Owsiany peeling-cud

Jakiś czas temu uczestniczyłam w warsztatach masażu ajurwedyjskiego, w trakcie którego zgłębiałam tajniki masażu głowy Shiroabhyanga i masażu twarzy Mukabhyanga. Warsztaty te odbywały się w ramach cyklu spotkań Projekt ajurweda 2017 organizowanych przez panią Grażynę Kotlorz, założycielkę Złotego Środka, Studia Pracy z Ciałem w Katowicach.

Któregoś dnia napiszę coś o samych masażach, dzisiaj jednak chciałam wygłosić peany na cześć peelingu z płatków owsianych. Od takiego peelingu właśnie zaczęło się przygotowanie skóry przed samym masażem.   Czytaj dalej „Owsiany peeling-cud”

O psach, wojownikach i leniwcach, czyli co zrobić, żeby się chciało, kiedy się nie chce

Często słyszy się : „Joga? To nie dla mnie, trzeba być rozciągniętym…”. Sama tak myślałam. Kiedy pierwszy raz poszłam na zajęcia do szkoły jogi, na wstępie usprawiedliwiałam się, że ja taka raczej zastała, nierozciągnięta. Na to padło pytanie : „ A kto twierdzi, że trzeba być rozciągniętym?”. Usłyszałam wtedy, że patrząc na sprawę z czysto fizycznego punktu widzenia, rozciągnięcie jest efektem regularnych ćwiczeń, a na początek ważniejsze są siła i równowaga.

Z mojego doświadczenia wynika, że dla rozwijania praktyki kluczowe nie są ani elastyczność ciała, ani siła, one przychodzą z czasem. Podstawą jest żelazna konsekwencja w pojawianiu się na macie. Najtrudniejsze w praktyce jogi, a mowa tu o praktyce regularnej i rzetelnej, jest niepoddawanie się argumentacji wewnętrznego leniwca. Czytaj dalej „O psach, wojownikach i leniwcach, czyli co zrobić, żeby się chciało, kiedy się nie chce”