Jogurt to dopiero początek

To zabawne jak zmory dzieciństwa odkrywamy na nowo jako dorośli. I tak dawne udręki stają się przysmakami. Szpinak, sery wszelakie, „surówka piękności”, mogłabym naprawdę długo wymieniać i wiem, że nie stanowię wyjątku. Na mojej liście takich odkryć figuruje też jogurt domowej roboty.

Niezwykle prosta sprawa.

½ litra mleka podgrzewamy do temperatury ok. 50 stopni C, zdejmujemy z gazu, dodajemy kubeczek „kupnego” jogurtu naturalnego.

Opatulamy garnek kocem żeby zachować ciepło i odstawiamy go na kilkanaście godzin. Ważne żeby w pomieszczeniu, w którym dochodzi, było dość ciepło.

Oczywiście do ciepłego mleka z jogurtem można dodać wszelkiej maści bakalie. Ale jeśli przygotujemy jogurt bez dodatków, zyskamy bazę do lassi, czyli orzeźwiającego napoju jogurtowego w kuchni ajurwedyjskiej serwowanego na koniec posiłku w celu poprawy trawienia.

Podstawą dla lassi jest właśnie jogurt naturalny lub maślanka zmieszane z wodą w proporcji 1:3. Kiedy pogoda nas nie rozpieszcza, dobrze żeby woda była ciepła, aby dodatkowo nie wychładzać organizmu. Lassi może być przygotowane na słodko, na słono lub na ostro.

Przepisy na lassi czerpałam początkowo z książkek „Gotuj z ajurwedą dla zdrowia” autorstwa Ushy Lad i Vasanta Lada i „Ajurweda a uroda. Jak być pięknym” Melanie Sachs. Teraz często do jogurtowej bazy dodaję przyprawy, które po prostu „podpowiada” mi żołądek.

Przytoczę tu 2 przepisy z wyżej wymienionych książek, które wypróbowałam i świetnie się sprawdziły. Mam nadzieję, że tak jak mnie, zainspirują Cię do dalszych eksperymentów.

Słone lassi proponowane przez Melanie Sachs:

„(…) jogurt zmieszany w proporcji 1:3 z wodą z dodatkiem soku cytrynowego, szczypty soli, plasterka świeżego imbiru, sproszkowanego kminu i kolendry” (Sachs, 2016, s. 58)

Słodkie lassi jakie proponują Usha Lad i Vasant Lad powstaje przez dodanie do wodno-jogurtowej bazy odrobiny cukru i wody różanej.

Mimo iż składniki lassi bez problemu łączą się ze sobą mieszane łyżeczką, autorzy zalecają miksowanie składników w blenderze przez minutę lub dwie. Miksowanie jogurtu pobudza agni, czyli ogień trawienny. (cf. U. Lad, V. Lad, 2015, s. 174)

Ostatnio przygotowałam sobie wersję lassi na ostro, dodając do jogurtu i wody kilka kropli soku z cytryny, ¼ łyżeczki suszonego imbiru, ½ łyżeczki kurkumy, szczyptę pieprzu czarnego i pieprzu cayenne oraz szczyptę soli.

Pyszności!

4 odpowiedzi na “Jogurt to dopiero początek”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s