Nie patrz! czyli tratak

„Nie patrz w ogień, bo będziesz siusiać w nocy!” Tak właśnie przestrzegała mnie moja kochana Babcia przed moczopędnym działaniem ognia. Zawsze myślałam, że to tylko wymysł mojej Babci, ale przed napisaniem tego tekstu dokonałam małego research’u i okazuje się, że nie jestem jedyną osobą dla której te ostrzeżenia pozostają zagadką z dzieciństwa.

Zawsze kwitowałam je chichotem i patrzyłam dalej. Teraz też patrzę, a w duchu przesyłam najcieplejsze myśli mojej Babci.

W jodze patrzenie w płomień nie ma nic wspólnego z pobudzaniem nerek, przynajmniej nie natknęłam się nigdzie na taką informację. Jest za to jedną z sześciu praktyk służących oczyszczeniu ciała.

Na 6 śuddhi kriya składają się:

kapalabhati, oczyszczenie kanałów nosowych

neti, oczyszczanie nosa i zatok

dhauti, oczyszczanie przewodu pokarmowego

nauli, ćwiczenia mięśni brzucha zwiększające siłę trawienia

basti, oczyszczanie jelita grubego

– i trataka (lub tratak), czyli oczyszczanie oczu.

I nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, zważywszy wstęp, że właśnie tratace chcę poświęcić dzisiejszy wpis.

Długie godziny w sztucznym świetle czy przy komputerze sprawiają, że nasze oczy są zmęczone, zamglone, przekrwione. Szybko się męczą, łzawią, a komfort patrzenia pozostawia wiele do życzenia. Przemęczenie oczu może prowadzić również do nawracających bólów głowy.

Jogiczne remedium – trataka.

To praktyka, którą można bezpiecznie wykonywać w zaciszu domowym. Potrzebujemy świecy lub lampki oliwnej i to by było na tyle. A tak, przydadzą się również zapałki.

Siadamy w pozycji medytacyjnej z prostym kręgosłupem w odległości ok. 90 cm od świecy. Dobrze ustawić ją na niskim stoliku, tak żeby płomień znajdował się na wysokości naszego wzroku. Rozluźniając wzrok wpatrujemy się w płomień świecy przez ok. 30 sekund nie mrugając powiekami. Zachowujemy koncentrację, mimo łzawienia oczu. Po tygodniu praktyki przedłużamy ten czas o 10 sekund. Z czasem okresy wpatrywania będzie można wydłużać, należy jednak zawsze mieć na uwadze nadrzędną zasadę ahimsy, czyli niekrzywdzenia, również sobie. Krótko mówiąc, nic na siłę.

Po zamknięciu oczu „wpatrujemy się” w powidok, koncentrujemy na nim tak długo, aż nie zniknie. Właśnie ze względu na powidok jaki pozostawia płomień, do wykonania tej kriyi często wykorzystuje się ogień. Jednak każdy niewielki nieruchomy obiekt, który możemy w całości objąć wzrokiem również się nada. Księżyc, gwiazda, symbol religijny, wizerunek bóstwa czy świętego, kwiat czy szyszka.

(cf. Frawley D., Ranade S., s. 246-251)

Trataka oddziałuje nie tylko na oczy, ale również na umysł. Wzrok skoncentrowany na jednym punkcie wycisza go.

Rozbiegane spojrzenie – rozbiegane myśli. Skupiony wzrok – wyciszony umysł.

Amen 🙂

4 odpowiedzi na “Nie patrz! czyli tratak”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s