O szatańskich wynalazkach, naturalnym panaceum i anonimowych ankietach

Wiosenna pełnia lata przeobraziła nam się ostatnimi czasy w lato październikopodobne. Spadek temperatury i nadużywanie w biurze szatańskiego wynalazku, jakim jest klimatyzacja, sprawiły, że dopadło mnie małe przeziębienie. I tak post, który planowałam opublikować jesienią, pojawia się już teraz.

Był miód w wersji „domowe SPA” (tu), teraz pora na miód w odsłonie „domowa apteka”.

O złotym mleku już było (tu), a że sama uwielbiam testować nowe ajurwedyjskie przepisy na prozdrowotne mikstury tym razem, żeby się ratować, sięgnęłam po coś innego. Na studiach podyplomowych Ajurweda – holistyczna koncepcja zdrowia, poznałam przeciwprzeziębieniową recepturę dr. Partapa Chauhana, za podzielenie się którą bardzo dziękuję naszej wykładowczyni, Grażynie Kotlorz. Cudo to podnosi odporność, pomaga osuszyć z nadmiaru śluzu, leczy kaszel.

Na sporządzenie mikstury potrzebujemy:

czarny pieprz – 1 łyżeczka

kurkuma – 1 łyżeczka

cynamon – 1 łyżeczka

kardamon – 1 łyżeczka

imbir – 1 łyżeczka

brązowy cukier – 5 łyżeczek

miód – na oko 🙂

Wszystkie składniki należy wymieszać. Miodu potrzebujemy tyle, żeby wszystkie sproszkowane przyprawy i cukier zamieniły nam się w gęstą papkę, która należy jeść 2-3 razy dziennie.

Jest moc, nie da się ukryć, mikstura jest niezwykle ostra. Smaczna? Niekoniecznie, ale żadna to wielka przykrość. Uważałabym jeśli ktoś ma delikatny żołądek skłonny do podrażnień, tu poziom ostrości może sprawić, że zaszkodzimy sobie zamiast pomóc. Jak zawsze wszystko z rozwagą.

A teraz przerwa na reklamę, bo jak pojawił się miód, to nie może zabraknąć wzmianki o Miodzie Z Mitręgi. Miodzie od szczęśliwych pszczół* i szczęśliwego pszczelarza.

20180527_143440[1]

Jak już kiedyś pisałam, dzielę się tu, tylko tym, co przetestowałam na sobie i co działa. Mikstura dr. Partapa nie jest wyjątkiem od tej reguły. Polecam gorąco 🙂

*Anonimowe badania satysfakcji pszczół wykazały „szaleńczy entuzjazm” na poziomie 98,6%.

 

Może zainteresuje Cię:

 

Migrena – spojrzenie ajurwedyjskie

Nigdy w życiu! (do czasu)

Magia odgruzowywania alternatywnej rzeczywistości

O psach, wojownikach i leniwcach, czyli co zrobić, żeby się chciało, kiedy się nie chce

Ajurweda a terapia kolorem

3 odpowiedzi na “O szatańskich wynalazkach, naturalnym panaceum i anonimowych ankietach”

Odpowiedz na agata Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s