Leworęczny słoń, czyli o uważności

„Spośród wszystkich książek o uważności poradnik doktor Bays wyróżnia się 53 prostymi i przyjemnymi ćwiczeniami sprawdzonymi w ciągu 25 lat w klasztorze zen. Ułatwia on wprowadzenie mindfulness w nasze pędzące życie.” Ta właśnie recenzja książki „Mindfulness, jak wytrenować dzikiego słonia i inne przygody w praktyce uważności” skłoniła mnie do jej zakupu. Od zakupu do zabrania się za ćwiczenia trochę wody musiało upłynąć, ale wszystko w swoim czasie.

I tak czas dla tej książki nastał po ukończeniu przeze mnie kursu MBSR Mindfulness Based Stress Reduction (o czym pisałam tutaj). Książka składa się z 53 rozdziałów – jeden rozdział jest propozycją jednego ćwiczenia uważności. Przekartkowałam całą książkę. Ćwiczenia są przeróżne, ale postanowiłam zacząć od początku. Ale zanim podzielę się wrażeniami z pierwszego miesiąca, kilka słów o samej uważności. I o słoniu.

Autorka definiuje uważność w następujący sposób: „Uważność to celowe zwracanie uwagi na to, co dzieje się wokół ciebie i w tobie – w twoim ciele, sercu i umyśle. Uważność to świadomość bez krytyki lub oceny.” [Chozen Bays, s. 9]

Prawda jest taka, że chwile pełnej uważności zdarzają nam się niezwykle rzadko. Przeważnie żyjemy w trybie autopilota. Umysł zajęty jest rozpamiętywaniem, planowaniem lub marzeniami, a my wykonujemy różne czynności, nawet o tym nie wiedząc. Stąd też sytuacje, w których docieramy z pracy do domu nie pamiętając jak upłynęła nam droga. Albo szukamy okularów, kluczy, itp. odłożywszy je gdzieś będąc jednocześnie w innym wymiarze. „[…] gdy nie jesteśmy obecni, towarzyszy nam uporczywe, choć mgliste, poczucie niezadowolenia. To poczucie braku satysfakcji, przepaść pomiędzy nami a tym co na zewnątrz, stanowi podstawowy problem ludzkiej egzystencji. to dlatego czasem dopada nas głębokie zwątpienie i poczucie samotności”. [Chozen Bays, s. 10]

Z pomocą przychodzi mindfulness i książki takie, jak ta dr Chozen Bays. Oczywistą oczywistością jest ćwiczenie ciała, coraz popularniejsze stają się ćwiczenia mięśni twarzy, ćwiczymy pamięć. Trenować możemy również nasz umysł. Budda porównywał ćwiczenia uważności umysłu do okiełznywania dzikiego słonia. W czasach Buddy słonie brały udział w bitwach, trwały nieporuszone wśród bitewnego zgiełku. Ale żeby były do tego zdolne poddawane były tresurze. Nasz umysł podobnie jak wystraszony, dziki słoń rzuca się do ucieczki. Dokąd ucieka umysł? Do przeszłości, przyszłości, do marzeń, byle jak najdalej od tu i teraz. Okiełznany umysł nie ucieka przed teraźniejszością, przyjmuje ją z otwartością. „Uważność pomaga nam uświadomić sobie nawykowe, uwarunkowane wzorce ucieczki i pozwala zobaczyć, że można żyć inaczej. Taką alternatywą jest zakotwiczenie świadomości w tym, co tu i teraz, w dobiegających nas dźwiękach, wrażeniach odczuwanych przez skórę, widzianych kolorach i kształtach. Uważność pomaga ustabilizować emocje i umysł tak, żeby nie miotały nimi na wszystkie strony niespodziewane zdarzenia, które nas spotykają w życiu” [Chozen Bays, s. 10]

A więc do dzieła!

Książka zawiera 53 ćwiczenia. Autorka proponuje poświęcić jeden tydzień na jedno ćwiczenie lub, jeśli czujemy taka potrzebę, pozostać przy ćwiczeniu tak długo, jak tego potrzebujemy.

Tydzień pierwszy – Posługuj się ręką niedominującą

Pierwsze ćwiczenie zakładało posługiwanie się ręką niedominującą do wykonywania codziennych czynności jak mycie zębów czy czesanie włosów.

Początkowo szło kiepsko i muszę przyznać, że miałam poczucie, że „głupie to 😉 ” ale uznałam, że jeśli tak się bawią w klasztorze zen, to mogę i ja. Ta niechęć sama w sobie, spowodowana tym, że codzienne czynności szły mi wolniej i nieporadnej, już skłoniła mnie do refleksji.  Niecierpliwość, irytacja, potrzeba skuteczności, ale właściwie po co i za jaką cenę?

Pozostałe wrażenia z pierwszego tygodnia? Niesamowita jest siła nawyku! Mimo, że byłam czujna, a poza tym pomagały mi porozwieszane tu i tam przypominajki, to wielokrotnie łapałam się na tym, że odruchowo po szczoteczkę sięga nie ta ręka.

To, może wcale nie tak głupie, ćwiczenie też mnie wzruszyło. Kiedy nieporadnie myłam zęby trzymając szczoteczkę w lewej dłoni myślałam o osobach niedomagających fizycznie, uczących się na nowo posługiwać swoim ciałem na przykład po udarze.

Tydzień drugi… trzeci i czwarty – Nie pozostawiaj po sobie śladu

Ćwiczenie drugie polegało na wybraniu jednego pomieszczenia w mieszkaniu, w którym nie pozostawiałoby się przez cały tydzień śladów swojej obecności. I nie, schowek na szczotki czy nieużywany pokój gościnny nie wchodzą w grę. Autorka proponuje by były to najlepiej kuchnia, bądź łazienka.

To ćwiczenie powitałam z entuzjazmem. Ktokolwiek mnie zna osobiście i wie, że moja nisza ekologiczna przypomina pobojowisko, może nieco się zdziwić. Ale tak właśnie było. Entuzjazm brał się z rozpalenia płomyczka nadziei – może tym razem się uda! Może mindfulness jest odpowiedzią! Sprzątanie, by było czysto, jakoś mnie nie przekonuje. Potrzebuję jakiejś większej idei, by chwycić za mopa.  Padło na kuchnię. To najwyraźniej jest najbardziej newralgiczny punkt mojego mieszkania, jako że o garach w kontekście sattwy na blogu już było (tu). Sattwa sattwą, gary garami. A co, jak tak strasznie się nie chce!?!

No dobrze tydzień to krótko, dam radę! I rzeczywiście kiedy wieczorem zbierałam kubki i zerkałam w stronę zlewu stwierdzałam, że skoro się podjęłam, to już zrobię, co trzeba… No i skoro w klasztorze zen tak się bawią, to ja też mogę…

Często mówi się, że uporządkowana przestrzeń wpływa na stan umysłu, a życie wydaje się mniej skomplikowane. Tydzień minął, wpadki owszem się zdarzały, ale było lepiej i dlatego postanowiłam nie przechodzić do kolejnego ćwiczenia, ale zatrzymać się na tym.

Zobaczymy, co wydarzy się w lutym 🙂

 

Jedna myśl na temat “Leworęczny słoń, czyli o uważności

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: