Dziennik wdzięczności

Pod koniec dnia, tygodnia czy miesiąca co zaprząta Twój umysł? Dziesiątki czy setki mniejszych lub większych spraw, które poszły po Twojej myśli, czy właśnie ta jedna, która poszła nie tak?

Nic dziwnego. Nasz mózg  działa jak rzep w stosunku do wydarzeń nieprzyjemnych, a jak teflon, kiedy chodzi o sprawy miłe. Jak podaje dr Rick Hanson ma to bezpośredni wpływ na naszą pamięć ukrytą, czyli nasze nastroje, wierzenia, oczekiwania względem przyszłości. Robi się coraz szarzej, coraz mroczniej. A do tego na scenę wchodzi wewnętrzny krytyk i dramat trwa w najlepsze.

Moja Mama pytała mnie często: „co Cię miłego dzisiaj spotkało?”. I często, za często, nie umiałam znaleźć żadnej odpowiedzi. Generalnie dzień obył się bez dramatów, ale coś miłego? Teflon pierwsza klasa.

Ale jest na to sposób. Dzięki świadomości w jaki sposób działa nasz mózg, możemy, powoli acz skutecznie, ukierunkowywać go ku temu, co dobre i co nam służy.  Powoli i małymi krokami, ale w dobrym kierunku. ” […] z racji powolnego gromadzenia zmian w strukturze nerwowej, wynikających z aktywności umysłowej, mnóstwo małych rzeczy może zniszczyć twój dobrobyt – ale także mnóstwo małych rzeczy może poprowadzić cię ku lepszemu życiu. To jak gimnastyka: pojedynczy bieg, sesja pilatesu czy podnoszenia ciężarów nic nie zmieni, ale regularne ćwiczenia wzmocnią mięśnie. W ten sam sposób małe zabiegi stopniowo wzmocnią „mięsień”, jakim jest mózg. [Dr R. Hanson, s. 21]

Od jakiegoś czasu prowadzę dziennik wdzięczności. Wieczorem, kiedy leżę już w łóżku, sięgam po mój kalendarz i w myślach odtwarzam momenty mającego się ku końcowi dnia. To ciekawe zajęcie. Zanim zaczęłam spisywać, tylko myślałam o dobrych rzeczach, które mnie w ciągu dnia spotkały. Ale zauważyłam, że spisywanie sprawia, że myśli stają się dużo klarowniejsze. Nie są to żadne eseje. Jedno zdanie: Jestem wdzięczna za… Są dni kiedy sięgam po kalendarz, od razu wiedząc, co chcę zapisać, są takie, kiedy muszę się chwilę zastanowić.

Cokolwiek sprawia, że odczuwasz wdzięczność, spokój i ciepło w sercu się nadaje. I nie chodzi wcale, o wielkie sprawy, wznoszenie się na wyżyny. Można, jasne, czemu nie, ale może akurat pierwszą rzeczą, która przychodzi Ci do głowy jest ten moment, kiedy kierowca autobusu zaczekał na Ciebie i Twój bieg przełajowy zakończył się happy endem.

Kiedy przeglądam mój kalendarz z niejakim rozbawieniem stwierdzam, że silnym generatorem wdzięczności jest dla mnie jedzenie 🙂 Często nawet nie uświadamiamy sobie, że mamy ogromnie dużo szczęścia jedząc to, co chcemy, kiedy chcemy i w ilościach w jakich chcemy. Tak ze względów ekonomicznych jak i zdrowotnych. Są osoby, dla których możliwość zjedzenia tego, na co mają ochotę, nie jest oczywistością.

Jeśli masz ochotę, gorąco zachęcam Cię do przyłączenia się do akcji zawieszony obiad. W ten sposób możesz postawić potrzebującej, starszej osobie obiad. Ten obiad może być jej najmilszą chwilą dnia. A może i tygodnia.

Akcję prowadzi Stowarzyszenie Aktywny Senior. Szczegóły tutaj:  https://sklepas.org/zawieszony-obiad-ufunduj

Om!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: