Magia odgruzowywania alternatywnej rzeczywistości

Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Dotarliśmy do momentu, kiedy nie potrzeba już dreszczyku emocji, zaciętej rywalizacji o berło odpowiedzialności, czy łez po oblaniu testu białej rękawiczki.

Nie, teraz wystarczy wpisać w youtube the magic of tyding up, Karie Kondo, decluttering, czy minimalizm, żeby znaleźć całe mnóstwo filmów, w których ludzie sprzątają swoje mieszkania. I tyle. Po co umieszczać coś takiego w sieci? Jeszcze istotniejsze wydaje się pytanie: po co to oglądać? Jeśli filmik zawiera jakieś ciekawe „tips&tricks” to ma to trochę sensu, ale rejestrowanie samego „odgruzowywania”? No cóż gdybym sama kilku takich filmików nie zobaczyła, pewnie bym o tym dziś nie pisała.

Remanent połączony z wydaniem części rzeczy z domu – ciuchów, książek, nieużywanych naczyń – komuś, komu mogą się przydać, to sama przyjemność. W trakcie takich przeglądów natykam się też na rzeczy o istnieniu których zapomniałam i to też fajne.

Ale dziś nie o tym. Kiedyś w trakcie wieczornego zabijania czasu natrafiłam na youtube na filmik z nurtu minimalizmu, który w bardzo ciekawy sposób podszedł do tematu. Otóż autorka, Allison Anderson, proponowała przyjrzeć się swojemu otoczeniu i odgruzowaniu go z tego, co pojawiło się w naszym życiu na zasadzie pobożnych życzeń, co miałoby nam służyć w alternatywnej rzeczywistości. Rzeczywistości, w której od lat odkładany plan nauki gry na gitarze wreszcie jest realizowany. W której nosimy ten rozmiar, co siedem lat wcześniej. W której chadzamy na wyścigi konne, w związku z czym nieodzowny nam jest ten leżący na szafie i zbierający kurz kapelusz. Uprzątnięcie alternatywnej rzeczywistości, krótko mówiąc, przyjrzenie się wyidealizowanej wersji siebie, takim jak chcielibyśmy się widzieć.

Dość mnie ta koncepcja rozbawiła. Moje spojrzenie padło na dwie książki do nauki szwedzkiego, które kupiłam w antykwariacie, kiedy uznałam, że szwedzki brzmi fantastycznie. Nic się nie zmieniło, nadal tak uważam, ale zapał jakoś szybko przygasł i książki leżą. Pomyślałam też od razu o rowerze, który stał w drugim pokoju. W mojej alternatywnej rzeczywistości miałam tym rowerem dojeżdżać latem do pracy. Przeszło mi po 1 (słownie: jednym) razie. W tym samym pokoju znajdowały się również buty na zdecydowanie zbyt wysokim dla mnie obcasie. Miałam nauczyć się w nich chodzić w domu. Nie wyszło. Udało mi się natomiast zadziwić listonosza, kiedy otworzyłam mu drzwi w tych szpikach właśnie i wielkim „orientalnym” szlafroku. W trakcie pisanie tego tekstu pomyślałam też o garnku do gotowania na parze i aż się wzdrygnęłam na wspomnienie tego 1 (słownie: jednego) obiadu…

Refleksje, refleksjami, ale jak przełożyło się to na czyny? No cóż książki nadal stoją, bo nadal uważam, że szwedzki brzmi ślicznie i może jeszcze coś z tego będzie. Garnek? Też został. W końcu na youtube na pewno znajdę jakieś oświecające filmiki, jak się za to gotowanie na parze zabrać, żeby jedzenie nie było bez smaku. Rower zniknął. I dzięki temu nie ciąży mi już na sumieniu. Zrozumiałam, że prędzej opanuję szwedzki, niż będę czuła się pewnie, jeżdżąc rowerem po mieście.

Samo doświadczenie, spojrzenie na swoje otoczenie przez pryzmat fantazji, którą żyjemy uważam za bardzo ciekawe. Warto pod tym kątem rozejrzeć dookoła siebie. I nie chodzi tu wcale o żadne podcinanie skrzydeł i przeczenie swoim marzeniom. Rower zajmował mi zdecydowanie dużo miejsca w mieszkaniu, a myśl, że miałabym znieść go po schodach, a następnie walczyć o przetrwanie w miejskiej dżungli zdecydowanie mi się nie uśmiechała. W alternatywnej rzeczywistości idea była fajna, ale realia ją zrewidowały. Takie ogarnięcie przestrzeni i fizycznej, i mentalnej działa bardzo odświeżająco. Polecam!

 

Może zainteresuje Cię:

 

Jogurt to dopiero początek

Joga w paru słowach

GTD – getting things done i z głowy!

Rachunek sumienia na receptę

Codziennie muszę, codziennie chcę…, czyli postanowienia noworoczne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s