Joga w paru słowach

W zeszłym roku napisałam kilka tekstów przybliżających ajurwedę. Już od jakiegoś czasu pojawiały się ajurwedyjskie porady, przepisy na mikstury itp. i w pewnym momencie uznałam, że przydałoby się dodać to tego wszystkiego trochę teorii. Teraz to samo postanowiłam zrobić z jogą.

Joga – co to takiego?

Podchwytliwe pytanie? Być może, jako że zachodni sposób myślenia o jodze oddalił się znacząco od swojego źródła. U większości osób zapytanych o jogę pojawi się przed oczami obraz pozycji, czyli asan, wykonywanych na kolorowych matach. Co więcej w dobie mediów społecznościowych takowe gimnastyczne wyczyny powinny mieć miejsce na plaży, najlepiej o zachodzie słońca. Nastrojowe zachmurzenie też ujdzie, a zdjęcie naturalnie zostało wybrane nieprzypadkowo.

Ale asany to tylko mały wycineczek, środek do realizacji dużo ambitniejszego celu.

Jak zatem definiowana jest joga?

Jeśli spojrzymy na źródłosłów, słowo joga pochodzi z sanskrytu gdzie oznacza jedność, jednoczenie, łączenie. Stąd też definiuje się jogę jako jedność ciała, umysłu i duszy czy też, na bardziej duchowej płaszczyźnie, Jedność Duszy, Świadomości Uniwersalnej i Duszy Indywidualnej.

Joga jest świętą nauką wywodzącą się z tradycji wedyjskiej. Spójrzmy na definicję podawaną przez Davida Frawleya: „Joga jest przede wszystkim nauką o samourzeczywistnieniu. Zajmuje się praktyką duchową, głównie poprzez medytację, której celem jest wyjście poza cierpienie i ignorancję świata. Uczy nas, jak przejść od naszej tożsamości związanej z ciałem i ego do nieśmiertelnej Jaźni, która mieszka w sercu. Joga daje nam klucz do rozwoju duchowego, który w rozumieniu wedyjskim oznacza poznanie naszej prawdziwej natury wykraczającej poza czas przestrzeń, śmierć i cierpienie.” [Frawley D. s. 16]

I właśnie to samourzeczywistnienie jest ostatecznym celem jogi. Celem, do którego prowadzą różne jogowe ścieżki. Jeśli wybierzesz ścieżkę wprowadzającą asany, hatha jogę, to świetnie! Zwiększysz swoją elastyczność, siłę, równowagę. Przyniesiesz ciału ulgę po wielogodzinnym staniu czy siedzeniu w pracy. Zrelaksujesz umysł. Pozytywnie wpłyniesz na wszystkie układy swojego ciała zaczynając od krwionośnego, kończąc na immunologicznym.  Staniesz się bardziej świadomy swojego ciała, sposobu jakim się nim posługujesz, w jaki o niego dbasz, sposobu w jaki czujesz się we własnej skórze. Fantastycznie, nieprawdaż?

Czy może być jeszcze lepiej? Tak, jako że joga to dużo więcej niż asany! I można być pełnoetatowym joginem bez psa. Z głową do góry czy też w dół. Bo ostatecznym celem jogi nie jest praca z ciałem. Pracujemy z ciałem, żeby przygotować grunt, przed podjęciem prawdziwej pracy, pracy z naszym umysłem. A co jest na końcu tej drogi? Głębokie doświadczenie prawdy, że nie jestem swoim ciałem, nie jestem swoim umysłem, jestem Nieśmiertelną, Wieczną Duszą, a błogość jest moim naturalnym stanem.

Czyż to nie piękne?

O jogicznych ścieżkach prowadzących ku temu ostatecznemu celowi, jakim jest samo-urzeczywistnienie, przy następnej okazji.

Namaste!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: