Odrobina dobrej woli. A poza tym… czyli o jogowych gadgetach

Odrobina dobrej woli i kawałek podłogi. Tylko tyle i aż tyle, żeby zabrać się za asany. W sumie nic więcej nie potrzeba. Ale wiadomo, w dzisiejszych czasach bez obstawienia się kilkoma gadgetami, nie ma co zaczynać 🙂 . Oto mój bardzo subiektywny przegląd jogowych przyborów.

Mata

Pierwsza i najważniejsza. Do wielkich zwolenników gadgetów w jakiejkolwiek dziedzinie życie nie należę. Z jogą sprawa ma się tak samo. Jestem w stanie wydać każdą kwotę na piętrzące się w moim mieszkaniu książki, ale dopiero od jakiś dwóch lat mam naprawdę porządną matę to jogi. I widzę różnicę, więc jakbym miała komuś polecić jogową inwestycję, to byłby to zakup dobrej jakościowo maty. Nie będę polecała żądnych konkretnych firm. Jest wiele stron, na których można znaleźć zestawienia i rankingi różnych mat. Sama naoglądałam się wielu filmików zanim kupiłam swoją. Dlaczego warto? Jestem zdania, że lepiej jedna porządna na lata, niż kilka byle jakich, kruszących się i wyglądających odpychająco, które będą lądowały na śmietniku. Nie będziemy mieć na sumieniu kawała gumy rozkładającego się nie wiadomo jak długo.

I tak naprawdę na tym, jak dla mnie, wpis mógłby się zakończyć. Masz porządną matę, to wskakuj na nią i ciesz się jogą 🙂 Ale idźmy dalej.

Kostki/ klocki

Przydają się tak początkującym, jak i zaawansowanym adeptom jogi. W trakcie wykonywania asan, nie chcemy „wbijać się” w pozycję, którą mamy w głowie, a do której nie jest gotowe nasze ciało. Nic na siłę. Jeśli można „zbliżyć” do siebie podłogę, znaleźć podpórkę pod smutnie zwisającą kończynę, zróbmy to!

Podobnie jak z matami i tu istnieje wiele wariantów kostek w zależności od materiału, z którego są wykonane. W moim przypadku, bez szaleństw, mam najzwyklejsze, piankowe, kupione w trakcie jakiś „dni sportu” w Biedronce. I mają się świetnie już wiele lat. Od kiedy zaczęłam uprawiać yin jogę, są dużo częściej w użyciu.  Cenię sobie te zrobione z pianki za ich lekkość i miękkość. W miejscach gdzie prowadzę zajęcia, kostki są drewniane. Takie kostki, dzięki swojej wadze, zapewniają większą stabilność. I jasne, są trwalsze i prawdopodobnie bardziej eko, ale ja bym się nie zamieniła 🙂 . Na rynku dostępne są również klocki z korka, które są równie lekkie jak te piankowe.

Pasek

Uśmiecham się, kiedy to piszę. To zabawne. Jest to chyba najtańszy z jogowych gadgetów, ale ja się go przez te wszystkie lata nie dorobiłam! Więc cóż, da się bez 🙂 Ilekroć stwierdzam, że przydałby się, sięgam po pasek od szlafroka, który daje radę. Oczywiście wiele zależy od stylu jogi, jaki uprawiamy, od szkoły z jakiej się wywodzimy. Podejrzewam, że osoby uprawiające jogę w stylu iyengarowskim, bez paska czy też dwóch nawet nie zaczynają.

Myślę, że najbardziej podstawowe sprawy mamy załatwione. Ale rynek jogowy oferuje duuużo więcej.

Bolster

To mój niedawny zakup. Od dłuższego czasu chciałam, układanie się na bolsterze, zawsze było dla mnie przyjemnością w szkołach jogi. No i mam. Tutaj decyzja o zakupie podyktowana była praktyką yin jogi, w której akurat przybory są dość istotne dla komfortu i czerpania korzyści z praktyki. I tu znowu do wyboru, do koloru. Nie będę polecała niczego konkretnego. Warto jednak zwrócić uwagę na to, czy wałek ma ściągany pokrowiec, który można wyprać. Wewnątrz bolstera znajduje się przeważnie (zawsze?) łuska gryki. Można odsypać jeśli bolster jest zbyt wysoki. Można też dosypać suszona lawendę, wtedy mamy bolster z aromaterapią 🙂

Woreczek na oczy /opaska do relaksu

Jak już zapachniało lawendą, to przechodzimy do kolejnej pozycji. Nie nieodzownej, ale jakże przyjemnej! Woreczek na oczy do savasany czy też całej sesji jogi nidry. Ja swój woreczek, piękny i pachnący, dostałam w prezencie od jednej z uczestniczek zajęć jogi. Uszyła je dla wszystkich, co było fantastycznym pomysłem i bardzo miłym prezentem. Wiadomo najmilej zostać obdarowanym. Można kupić, ale równie dobrze uszyć w domu. Tu też warto uszyć osobno woreczek „poszewkę” i woreczek na łuski gryki lub dowolne ziarno i lawendę. W wersji „de lux” do woreczka można dodać kryształy górskie, które to uznawane są za kamienie o najsilniejszym działaniu energetycznie oczyszczającym.

Piłki tenisowe i roller

Piłki – sztuk dwie. Bardzo przydatna sprawa. Idealne do automasażu. Działamy z mięśniami i powięzią. Na YouTube można znaleźć przykładowe ćwiczenia z piłkami. Ja zapoznałam się z nimi w trakcie warsztatów z Anatomii Jogi z Gosią Kobus-Kwiatkowską. To był fantastyczny czas, więc, jak tylko biorę piłki w dłoń, wracają miłe wspomnienia. Lojalnie uprzedzam, mogą pojawić się siniaki. Szczególnie na zewnętrznej stronie uda. Możemy masować stopy, uda, pośladki, plecy. Możliwości jest całkiem sporo. Zadowolona z efektów tego masażu postanowiłam zgłębić sprawę i wzięłam się za książkę Jill Miller „Autoterapia mięśniowo-powięziowa”. Jestem pewna, że wrócę jeszcze do tego tematu na blogu.

W przypadku rollera, też działamy z powięzią. W moim odczuciu taki masaż jest nieco delikatniejszy. Roller pozwala też na rozmasowanie całych pleców.

Koło do jogi

To już chyba ostatni z jogowych gadgetów w moim posiadaniu. No mam. I leży. Początkowo używałam dość często, ale jak to z gadgetami bywa, najpierw cieszą, a potem nudzą. Myślę, że warto by udać się na jakieś zajęcia z jogi na kole, bo, prawdę mówiąc, niespecjalnie wiem, co z tym kołem robić. Otwieranie klatki piersiowej, jasne, masaż kręgosłupa. Ale mimo wszystko, ze wszystkich wymienionych dóbr, to właśnie z tym rozstałabym się z najmniejszym bólem.

Nie da się ukryć, że całkiem sporo tych wszystkich jogowych zabawek. Nadal utrzymuję, że chęć i kawałek podłogi wystarczy w zupełności. Ale z lawendowym woreczkiem na oczach o ileż jest przyjemniej!

 

Może zainteresuje Cię:

 

Medytacja w czasach zarazy

O psach, wojownikach i leniwcach, czyli co zrobić, żeby się chciało, kiedy się nie chce

Jogiczne spa w domowym zaciszu

Post-indyjskie poranki przy chai’u

Prakriti, vikriti, test na określenie dominującej doszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s