Migrena – spojrzenie ajurwedyjskie

Migrena to nie ból głowy.

Migrena to ból całego ciała.

Czy ajurweda może pomóc? Sprawdźmy, co ma do zaoferowania.

Po pierwsze odnotować należy, że ajurweda rozumie kaliber problemu. Wyróżnia aż jedenaście różnych rodzajów bólu głowy. Migrena jest uznawana za najcięższy. Nazywana jest ardhavabhedaka, czyli „dzielący na pół”.

I tu na wstępie jeszcze zastrzeżenie – nie jestem lekarzem, ani ajurwedyjskim, ani jakimkolwiek innym 🙂 Głos oddam dwóm lekarzom – dr Vasantowi Ladowi i dr Partapowi Chauhanowi.

Na początek warto zastanowić się jak z ajurwedyjskiego punktu widzenia dochodzi do ataku migreny. Vata, Pitta, Kapha. Co by się nie działo, zawsze winna jest któraś z nich. Czasem otwarcie działają w pojedynkę, czasem podszywają się jedna pod drugą, czasem zawiązują sojusze i przeprowadzają zmasowany atak. Jak to wygląda w przypadku migreny?  Ano tu mamy do czynienia z takim atakiem każdej z nich.

Dr Chauhan przedstawia ten proces w następujący sposób: „Przyczyną bólu głowy jest jest wzrost dosz vata i kapha. Napięcie umysłowe, przepracowanie, nieregularne posiłki, suche, zimne jedzenie powodujące niestrawność podwyższają vata w glowie, która jest naturalnym obszarem doszy kapha. Kiedy ból się nasila, vata zaburza pitta i mogą wystąpić nudności i wymioty.” [Chauhan, P. Ajurweda, Jak dbać o siebie…, s. 249]

Z kolei dr. Lad w Picie upatruje głównej winnej ataku migreny: „Choć migrenowe bóle głowy wynikają z zaburzenia vata, pitta albo kapha, najczęściej występują wtedy, gdy ogólnoustrojowa pitta wnika do układu sercowo-naczyniowego, krąży w nim oraz wywiera wpływ na naczynia krwionośne w mózgu. Gorące ostre cechy pitta powodują rozszerzenie naczyń krwionośnych oraz tworzą ucisk nerwów, czego efektem jest ból migrenowy” [Lad, V. Ayurveda… s. 222].

Mamy już jako takie wyobrażenie skąd się bierze, zobaczmy teraz jak można sobie z nią radzić.

Najważniejsze, jak ze wszystkim, lepiej zapobiegać niż leczyć.

Dieta

Wiadomo, dieta oparta na kebabach i oranżadzie jeszcze nikomu w niczym nie pomogła. Więc pisanie, że powinna być zbilansowana, świeża, lekka sattwiczna, jest oczywistą oczywistością. A przechodząc do anty-migrenowych konkretów. Zdecydowane nie dla potraw smażonych i wszelkich wzmacniaczy Vaty – zimnych, lekkich, suchych przekąsek i Pitty – produktów ostrych, pikantnych, kwaśnych, fermentowanych, wędzonych.  Jeśli mamy skłonność do migren, musimy pożegnać się też z cytrusami, ananasami, jeżynami, śliwkami i awokado. Kawka, winko i czekoladka? No, niestety, nie. Ale nie jest tak źle, naszymi sojusznikami są : mango, winogrona, jabłka, gruszki, soki owocowe i warzywne, sok z kokosa lub ogórka.

Dr Lad proponuje całkiem przyjemnie wyglądające śniadanko, które, jak twierdzi zapobiegnie wzrostowi doszy Pitta i zapobiegnie bólowi głowy w ciągu dnia: pokrojony dojrzały bana, polany łyżeczką ciepłego ghee i posypany łyżeczka cukru daktylowego i szczyptą kardamonu. Voila!

A jeszcze przed śniadaniem dobrze na czczo wypić szklankę wody z łyżeczką miodu. Warto przygotować napój wieczorem i wypić następnego dnia rano. Pozwoli to na regularne wypróżnienia, które są bardzo istotne w walce z migrenami.

Niewskazane są głodówki, niedojadanie, jedzenie w pośpiechu

Joga

W przypadku skłonności do migren pomocne będą wychładzające Powitania księżyca. Dr Lad wymienia też następujące asany: Lotos, Łódź, Łuk, Skręt kręgosłupa, Stanie na palcach stóp. Pomóc może też pranajama o właściwościach wychładzających np. shitali. No i wyciszenie w postaci medytacji.

Masaże

Dr Chauhan podkreśla znaczenie codziennego masażu olejem. Pisałam o tym już tutaj. Poza tym w przypadku migren można masować głowę olejem połączonym z mentolem lub goździkami.

 Pozostałe

Należy unikać stresu (wiadomo! szkoda gadać…).

Pomocne może być zakrapianie nosa 2-3 kroplami oleju sezamowego, gorczycowego lub specjalnego olejku ajurwedyjskiego przeznaczonego do nasji. Wpuszczamy taki olej do każdej dziurki i na wdechu wciągamy go głębiej do nosa.

I na koniec moje ulubione zalecenie – uzdrawiające ziewanie. Od mojej ostatniej migreny już, chwalić Boga, sporo czasu upłynęło, więc nie miałam okazji jeszcze tego przetestować ale brzmi ciekawie.

„Kiedy masz migrenę, łagodnie ściśnij płatki uszu, pociągając je do dołu i równocześnie ziewając. Zmniejszy to ucisk na naczynia krwionośne oraz ukoi ból głowy” [Lad, V, s. 223]

2 myśli na temat “Migrena – spojrzenie ajurwedyjskie

Dodaj własny

  1. Miałam zamiar napisać, że dla uniknięcia migreny to ja wszystko… ale jak przeczytałam porady, to chyba się wycofam z tej deklaracji. bo bez ‚zimnych, lekkich, suchych przekąsek i produktów ostrych, pikantnych, kwaśnych, fermentowanych, wędzonych’ to chyba z głodu by mi przyszło paść… co prawda efekt osiągnięty, bo głowa wtedy nie boli… Jednakowoż nie tym razem może 😉

    Polubienie

    1. Dzięki za komentarz. Szczerze mnie rozbawił. Z ajurwedyjskim podejściem do diety nie ma lekko. I przyzanję się, że ja też czasami stwierdzam, że w sumie to „cierpienie dietetyczne” jest większe niż moje dolegliwości i jem to na co mam ochotę 🙂 Pozdrawiam!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: