Yin joga – pozwól sobie na odrobinę delikatności

Joga jest często nazywana medytacją w ruchu. Jogę yin moglibyśmy nazwać medytacją w bezruchu. A właściwie serią kilkuminutowych medytacji, a każda z nich odsłania przed nami inny krajobraz ciała i emocji.

Nazwa yin jogi wywodzi się z chińskiej tradycji taoistycznej, w której rzeczywistość postrzegana jest jako jedność dwóch pierwiastków: Yin i Yang. Te dwie właściwości istnieją jedynie w opozycji, we wzajemnym dopełnieniu, tak samo jak ciemność może być zrozumiana jedynie w opozycji do światła, pojęcie zimna nie istnieje bez ciepła, a to, co kobiece istnieje z opozycji do tego, co męskie. Jakości te występują w parach i wzajemnie się przenikają, co odzwierciedla symbol yin/yang.

800px-Yin_yang.svg

I tak jogę yin możemy rozpatrywać, opisywać jedynie w opozycji do jogi yang. Mamy w niej do czynienia z biernością, przyzwoleniem, zatrzymaniem, uziemieniem, które postrzegamy w opozycji do aktywności, dynamizmu, ognia jogi yang. Yin joga jest dobrym uzupełnieniem praktyki bardziej dynamicznej, bardziej siłowej. Pierwiastki yin i yang potrzebują być w równowadze. Jeśli nasze życie jest zbyt yang, jest w nim za dużo aktywności, działania grozi nam wypalenie. Jeśli jest zbyt yin, króluje w nim bierność i stagnacja, skłaniamy się ku stanom około-depresyjnym. Sztuką jest zachowanie równowagi.

Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce? Yin joga jest praktyką wykonywaną „na zimno”. Nie rozgrzewamy się. I ma to sens, bo w trakcie sesji jogi yin interesuje nas dotarcie do tkanek yin w naszym ciele – przede wszystkim powięzi, ścięgien, więzadeł. Rozgrzewając ciało, aktywizowalibyśmy mięśnie i to one przejmowałyby całą pracę, a tego nie chcemy. Mięśnie mają pracować w praktyce yang. Teraz mogą odpocząć.

Wchodzimy do asany na 50 – 60 % możliwości swojego ciała. A to sztuka, bo nasza ambicja szepcze nam do ucha: ja nie dam rady?!? ja nie zrobię mocniej, „lepiej”, głębiej?!? Jeśli mamy szacunek do swojego ciała i dostatecznie dużo silnej woli, żeby nie dać się tym podszeptom, wyjdzie nam to na zdrowie. Kiedy po minucie czy dwóch układ nerwowy „orientuje się”, że nie ma zagrożenia, że nic strasznego się nie dzieje, sam puszcza napięcia, w ciele pojawia się więcej przestrzeni, a my możemy bardziej rozgościć się w swoim ciele, głębiej wejść w asanę. Bez szarpania się z własnym ciałem. Czas jest kluczowy w tej praktyce. Asany wykonywane w leżeniu lub siedzeniu praktykowane są od trzech do nawet kilkunastu minut.

Yin joga może być postrzegana jako wstęp, przygotowanie ciała do formalniej praktyki medytacyjnej w siedzeniu. Jest to ten element pośredni między dynamiczną praktyką w ruchu, a praktyką w całkowitym bezruchu. W praktyce yin jogi dajemy umysłowi więcej punktów zaczepienia. Jest oddech, są zmieniające się wrażenia z ciała, pojawia się przestrzeń w miejscach, które po wejściu w asanę były „ciasne”. Trwamy, oddychamy obserwujemy, a umysł jest zajęty. A po kilku minutach zmieniamy pozycję i dostarczamy sobie nowych wrażeń.

Ciało pracuje na 50-60% procent, umysł pracuje pełna parą. Wydaje mi się, że nakłonienie umysłu, by poszedł za przykładem ciała, odpuścił i zwolnił jest najtrudniejszym elementem całej praktyki. Ciało trwa w może niekoniecznie najnaturalniejszej, najwygodniejszej pozycji, a umysł błądzi, nudzi się, irytuje. Pojawiają się różne emocje. Yin uczy zauważać te stany, uczy cierpliwości, uważności i delikatności dla siebie.

Jak mawiał Swami Sivananda ” Uncja praktyki warta jest więcej, niż tony teorii”. Spróbuj więc yin jogi, doświadcz jej na własnej skórze. Może w domu, na Youtube znaleźć można różne video z yin jogą, może w szkole jogi. Jeśli jest Ci po drodze do Katowic, zapraszam Cię serdecznie na zajęcia 🙂

Jeśli uważasz, że to nie dla Ciebie, bo brak Ci elastyczności ciała, nie przejmuj się! Przyjdź, koców, wałków, kostek ci u nas dostatek. Jeśli brak Ci cierpliwości, przyjdź koniecznie 🙂

Może zainteresuje Cię:

Powięź – ciało emocjonalne

Medytacja w czasach zarazy

Gwiezdny pył w procesie ustawicznej przemiany i jak o niego zadbać

Trzy tattvy Yin Jogi

Yin joga, a kwestia kota, czyli o czym powinieneś wiedzieć, zanim zaczniesz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s