Trzy tattvy Yin Jogi

Tattva to natura danej rzeczy, cecha wyróżniająca ją spośród innych. Co zatem wyróżnia yin jogę spośród innych form jogi? Co sprawia, że yin joga jest yin jogą? 

Sarah Powers podaje trzy wyznaczniki charakteryzujące tę właśnie praktykę.

Oto one:

  1. Przyjmij pozycję do właściwej głębokości
  2. Postanów, że pozostaniesz nieruchomy
  3. Utrzymuj pozycję przez jakiś czas

A więc przyjrzyjmy się im po kolei.

1.Przyjmij pozycję do właściwej głębokości, czyli znajdź swoją granicę

Punkt pierwszy i już pojawiają się schody. Kto nigdy nie „przegiął” na zajęciach jogi, niech pierwszy rzuci kamień. Jak często zdarzyło Ci się przybrać pozycję, a po rzuceniu okiem na koleżankę obok, „cisnąć” dalej? No bo skoro ona może tak, to ja nie mogę wyglądać jak paralityk!

Yin joga nie wybacza łatwo takich wycieczek ego! Pozostajemy w pozycjach dość długo, więc bardzo istotne jest to, aby nie wchodzić w nie zbyt głęboko. Yin joga czasami mylona jest z jogą regeneracyjną. Ale pod względem fizycznym jest praktyką dużo bardziej obciążającą. W momencie gdy w praktyce nakierowanej na regenerację wchodzimy do asany na 10 – 20 % obciążenia ciała, tak yin zakłada obciążenie objawiające się uczuciem rozciągania czy gniecenia na poziomie 50 – 60%. Czujesz, to znaczy, że w ciele zachodzą zmiany. Po kilkudziesięciu sekundach może okazać się, że w ciele pojawiło się więcej przestrzeni i można posunąć się nieco dalej. Ale nadal do tych przysłowiowych 60%. Zapewniam Cię, że 60% obciążenia utrzymywane przez dłuższą chwilę daje popalić. Yin joga nie jest szczególnie komfortowa. To dojście do granicy bezpiecznego obciążenia pozytywnie wpływa na ciało, ale należy pamiętać, że granica jest granicą i obciążenie nie równa się bólowi!

Oczywistym jest, że te wspomniane 50 – 60% dla każdego będzie wyglądało nieco inaczej. I wydaje mi się, że jest to praktyka, ze wszystkich mi znanych, najmniej nastawiona na to, jak asana wygląda. Zachodnia praktyka jogi została opanowana przez świat obrazkowy, asany powinny być „fotogeniczne” i wyglądać w określony sposób. W praktyce yin, nie ma znaczenia jak  asana wygląda, ma znaczenie jak jest odczuwana.

Pozwól, że przytoczę słowa Bernie Clark: „Nie używamy ciała, by przyjąć pozycję, używamy pozycji, by dotrzeć do ciała.” [Clark B., s.67]

2. Postanów, że pozostaniesz nieruchomy, czyli wycisk dla umysłu

Kiedy znajdziemy swoją granicę, zastygamy w pozycji. Bezruch jest w sercu tej praktyki. Bezruch w swoich różnych przejawach. Bernie Clark przywołuje:

  1. Bezruch ciała, jak majestatyczna góra
  2. Bezruch oddechu, jak spokojne jezioro w górach
  3. Bezruch umysłu, jak głęboki błękit nieba.

Bezruch ciała oznacza całkowite rozluźnienie mięśni. To rozluźnienie pozwala nałożyć obciążenie na stawy. Kiedy mięśnie są aktywne, w naturalny sposób biorą na siebie pracę, którą chcemy obciążyć stawy czy powięź.

Spokojne, rozluźnione ciało wpływa na uspokojenie oddechu.

Bezruch oddechu to w żadnym wypadku jego wstrzymywanie. Oddech ma być delikatny, spokojny, nieco wydłużony, miękki. Może się tu sprawdzić oddech ujjayi, tak długo, jak nie jest w żaden sposób wymuszony. Mocny oddech ujjayi sprawdza się w praktyce yang, w yin jest doskonałą kotwicą sprowadzający umysł do chwili obecnej, o ile jest niewymuszony. Ważne by oddech był pogłębiony, docierał, aż do dna miednicy.

I wreszcie bezruch umysłu. Spokojny oddech, sprowadza spokój do umysłu. Myśli pojawiają się, to naturalne, ale dostrzegając je nie angażujemy się w tworzenie scenariuszy, nie wchodzimy w dyskusje. Witamy pojawiającą się myśl i pozwalamy jej odpłynąć. A czasami zdarza się, że nagle orientujemy się, że odpłynęliśmy razem z nią i wracamy. Raz za razem.

3. Utrzymuj pozycję przez jakiś czas, czyli ile może się wydarzyć w ciągu 5 minut

Długie utrzymywanie pozycji, 3, 5 i więcej minut to nie sztuka dla sztuki. Praktyką yin jogi chcemy dotrzeć do tkanek yin – powięzi, ścięgien, więzadeł. Tkanki te nie są elastyczne, jak mięśnie. Nie reagują dobrze na dużą ilość szybkich powtórzeń, jak mięśnie. Są za to plastyczne. Długie, niezbyt intensywne obciążenie pozwala na pracę nad nimi. I tak, jak już dotrzemy do swojej granicy 50- 60% obciążenia, zatapiamy się w bezruchu na średnio od 3 nawet do kilkunastu minut.

I ten właśnie mix tworzy yin jogę. Tyle teorii, na praktykę zapraszam w poniedziałki, wtorki i środy 🙂

Kopia Yin &Nidra

Yin &Nidra

 

Może zainteresuje Cię:

 

Całkiem przyjemny murek, czyli buddyjskie spojrzenie na życiowe potknięcia

Gwiezdny pył w procesie ustawicznej przemiany i jak o niego zadbać

Książki poświęcone jodze – przegląd subiektywny

Kiczeri, czyli przez żołądek do zdrowia

Prakriti, vikriti, test na określenie dominującej doszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s