Kawa kuchni pięciu przemian i jak to właściwie jest z tą kawą

Jeśli jesteś aspirującym joginem i/lub bierzesz sobie do serca zalecenia ajurwedy, bo w głębi duszy wiesz, że maja sens, to z pewnością wiesz również, że kawie i sattwie nie po drodze.

I tak, wedle jogiczno-ajurwedyjskich zaleceń dietetycznych, kawa, jako rajasowy pobudzacz jest do wyeliminowania. I na tym właściwie można by ten wpis zakończyć. Dziękuję za uwagę.

Ale, zawsze jest jakieś „ale”. I tak też jest w przypadku kawy, bo mimo, że owszem, istnieją argumenty za jej eliminacją, są też takie, które mówią kawie zdecydowane tak. I jako, że dr Deepak Chopra jest piewcą ajurwedy, z zaskoczeniem przeczytałam w jego książce Uzdrów sam siebie. Rewelacyjna i rewolucyjna ścieżka wzmacniania odporności podrozdział o kawie.

Można by streścić go następująco – pij! Co więcej, pij w dużych ilościach, nawet 5 filiżanek dziennie. Jeśli już czujesz przyspieszone bicie serca i drżenie dłoni, donoszę, że dla efektu prozdrowotnego, nie ma znaczenia czy kawa zawiera kofeinę, czy też nie. Autor powołuje się na badanie przeprowadzone na 200 tysiącach osób, monitorujące ich zdrowie przez 30 lat. I tak stwierdzono, że picie kawy w dużych ilościach zmniejsza ryzyko wystąpienia „cukrzycy typu 2. (co może mieć związek ze zdolnością kawy do obniżenia poziomu cukru we krwi), zawału i udaru (co z kolei wiąże się prawdopodobnie z jej działaniem przeciwzapalnym), raka wątroby (tutaj przyczyna jest nieznana) i zaburzeń tak zróżnicowanych jak kamienie żółciowe i choroba Parkinsona. Najbardziej prawdopodobną przyczyną efektu wydłużenia życia jest osłabienie stanów zapalnych, dlatego uznaliśmy, że jest to najlepszy argument przemawiający za piciem kawy” [Chopar, D. Uzdrów…, s. 215]

No dobrze, ale jak już pić, to nie byle jaką. Pamiętam, jak kilka lat temu udałam się na jogowy wyjazd do Nieprześni (cudowne miejsce, swoja drogą). Do śniadania podawana była kawa. Kilka osób wyraziło zdziwienie, na co padło: ale to jest kawa wg. kuchni pięciu przemian! Aaaa, to co innego… Tak naprawdę niewiele mi to wtedy mówiło i teraz w sumie też żaden ze mnie ekspert tradycyjnej medycyny chińskiej. Więc osoby zainteresowane tym, jako to z tą kuchnia pięciu przemian jest, zapraszam do zanurkowania w odmęty internetu. Ja, bez zaplecza teoretycznego, kawę pięciu przemian piję i bardzo lubię. Lubię też ten parominutowy proces przygotowania. To obstawianie się wszystkimi składnikami i wrzucanie ich po kolei.  Prawdziwa alchemia kawy.

Kawa kuchni pięciu przemian – jedna filiżanka

Do małego garnuszka wlewamy półtorej szklanki wody i doprowadzamy do wrzenia.
Do wody wsypywać będziemy po kolei:

1/2 łyżeczki cynamonu,
1/4 łyżeczki imbiru, 2-3 goździki, odrobinę kardamonu,
szczyptę soli
kroplę cytryny;
łyżkę naturalnej kawy mielonej

Pomiędzy dodawaniem poszczególnych składników pozwalamy pogotować im się ok 2 min i dopiero wtedy dodajemy kolejny. Kiedy są już wszystkie, czyli kawa jest już w garnuszku, całość gotujemy jeszcze ok 5 minut. Kawę pijemy z miodem.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: