Pranajamy, czyli dlaczego warto czasem sobie pooddychać

Jeśli praktykujesz jogę, prędzej czy później spotkasz na swojej drodze pranajamy, czyli ćwiczenia oddechowe.

Czy prędzej, czy później często uzależnione jest od stylu jogi jaki uprawiasz, bo różne szkoły różnie do sprawy podchodzą. W integralnej jodze sivanadowskiej prajamy są praktykowane od pierwszych zajęć. A, na przykład, szkoła iyangarowska wprowadza pranajamy na późniejszym etapie praktyki.

Jeśli przyjrzymy się ośmiostopniowej ścieżce jogi Patanjalego, pranajamy usytuowane są, nieprzypadkowo, między praktyką asan, a pratiaharą czyli kontrolą, wycofaniem zmysłów, pierwszym krokiem na drodze ku medytacji. Pranajama oznacza dosłownie kontrolę prany rozumianej jako pierwotna energia. Prana stanowi pomost między ciałem – najbardziej namacalnym, fizycznym przepływem prany w ciele jest oddech – a umysłem – najsubtelniejszym przejawem prany jest świadomość.

Ajurweda stawia sprawę jasno – to co fizyczne wpływa na to, co niefizyczne i na odwrót. Jesteśmy jednością. Nie inaczej jest w przypadku oddechu i myślenia. Jak podaje Vasant Lad „Oddech, według ajurwedy jest fizyczną częścią myślenia, myślenie zaś psychologiczną częścią oddychania. Każda myśl zmienia rytm oddechu, każdy oddech zmienia rytm myślenia.” [Lad, Ayurveda…, s. 93]

Nie musisz zdawać się na ajurwedyjską teorię. Na pewno, zdarzyło ci się zaobserwować jak „niewygodny” jest twój oddech, kiedy jesteś pod wpływem silnego stresu. Mam nadzieję, że nie doświadczyłeś przykrości jaka wiąże się z oddechem w trakcie ataku paniki. Porównaj swój oddech napędzany kortyzolem z oddechem, który towarzyszy Ci kiedy powoli odpływasz w sen. To jakie emocje towarzyszą nam na co dzień na dłuższą metę wpływa na oddech. U osób spokojnych, w których życiu dominują pozytywne emocje oddech jest głęboki i rytmiczny. Osoby zalęknione, permanentnie zestresowane oddychają płytko i nieregularnie. I koło się zamyka.

Joga jednak daje nam narzędzie w postaci pranajam, aby poprzez praktykę wpłynąć na swój oddech i samopoczucie. „Aby coś zmienić, musimy wpłynąć na energię, która to coś tworzy. Odnosi się to zarówno do praktyki jogi, jak i ajurwedy. Aby wprowadzić pozytywne zmiany w ciele i umyśle, musimy zmienić energię, dzięki której ciało i umysł funkcjonują.” [Frawley, s. 107]

Jeśli wciąż zastanawiasz się, czy jest sens zawracać sobie tym głowę, wiedz, że prana jest podstawową energią życiową, zawiadującą tak ciałem jak i umysłem, a stan, w którym ulega zaburzeniu jest fatalny w skutkach na wszystkich poziomach.

Jak piszę David Frawly, „Bez prany ciało fizyczne jest jedynie grudką gliny”. Prana wypełnia tę masę, budząc ją do życia. Różne typy prany zawiadują poszczególnymi narządami decydując o ich poprawnym funkcjonowaniu i tym samym naszym samopoczuciu. Pranajamy najlepiej sprawdzają się w regulacji układu odpornościowego, nerwowego, krążenia i oddechowego. Pomagają w trakcie rekonwalescencji. Techniki pranajamy działają jak masaż na narządy wewnętrzne, utrzymując je w dobrej kondycji, poprzez usprawnienie dopływu krwi i usunięcie toksyn.

Na poziomie psychologicznym prana, wraz z jej różnymi odmianami, odpowiada za otwartość na mentalne doznania, emocje i idee, odpowiada za bystrość umysłu, zdolność koncentracji, niezależność i witalność. Pozwala na pozbycie się negatywnych emocji i myśli, zachowanie zdrowego dystansu i odporności psychicznej. Zrównoważona prana przejawia się poczuciem radości i entuzjazmu, energią, siłą woli.

Kiedy pojawiają się zaburzenia, objawiają się one pojawianiem się niszczących pragnień, lęków, przygnębienia, stłamszenia, chciwości, nadmiernego przywiązania, czy też poczucia oddzielenia i wyobcowania. Czujemy się zupełnie bezwolni lub tracimy energię, inwestując ją w niewłaściwy sposób.

Prananjamy przywracają równowagę emocjonalną, pomagają zmniejszyć napięcie, są doskonałym sprzymierzeńcem w walce z depresją.

Aby móc poczynić jakiekolwiek postępy na ścieżce jogi, warto zatroszczyć się o pranę. A nawet jeśli nie mamy takich ambicji, to warto skorzystać z dobrodziejstw jakie tradycja jogi ma nam do zaoferowania. W kolejnych wpisach przybliżę kilka technik pracy z oddechem ponownie w trzech odsłonach, jak było to w przypadku cyklu poświęconego asanom (tu, tu i tu) pojawią się pranajamy dla Vaty, dla Pitty i dla Kaphy.

Póki co zapraszam do zapoznania się z jedną z podstawowych technik, którą opisałam tu.

Namaste!

 

Może zainteresuje Cię:

 

Powięź – ciało emocjonalne

Asany, czyli miejsce psa w tradycji jogi

Odchudzanie na słodko

Spokój umysłu i kochająca życzliwość

Gwiezdny pył w procesie ustawicznej przemiany i jak o niego zadbać

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s