Pranajamy dla Kaphy

Nie ma chyba takiej osoby, która nie doświadczyłaby kaphicznego „zamulenia”. Ciężar, senność, uogólniona niemoc. Moja Babcia miała w zwyczaju mówić „Gdyby mi się chciało tak, jak mi się nie chce!”

Niezależnie od tego czy w twojej konstytucji przeważa dosza Kapha, czy też weekendowe wylegiwanie się w łóżku przy deszczowej pogodzie sprawiło, że dosza ta wzrosła (o tym dlaczego tak się dzieje, przeczytasz tu), warto sprawdzić, co pranajamy  są w stanie zaoferować, aby poczuć się lepiej.

Po raz trzeci i ostatni w tym cyklu przytoczę kilka uwag na początek, które pojawiły się już w poprzednich wpisach, ale żeby do nich nie odsyłać niech kilka tych informacji na start pojawi się i tutaj.

Pranajamy odziałują na pranę, energię witalną. Są bardzo różne, i też różny jest ich sposób i stopień oddziaływania na ciało energetyczne. Potrafią zdziałać cuda, ale i narobić szkód. Problemy są skutkiem wzięcia się z marszu za praktykę pranajam „dla zaawansowanych”. Tak, jak po wstaniu z fotela nie rzucamy się do szpagatu, tak też nie bierzemy się za pranjamy, które wymagają lat sattwicznego trybu życia.

Przytoczone poniżej pranajamy należą do pranajam bezpiecznych do praktykowania przez początkujących. Przytaczam je za Davidem Frawleyem, korzystając z jego książki, „Joga i ajurweda. Samouzdrawianie i samourzeczywistnienie”, którą gorąco polecam.

W przypadku redukcji Kaphy, w myśl ajurwedyjskiej zasady „podobne wzmaga podobne, a przeciwne równoważy” skupiamy się na pranajamach rozgrzewających, dodajacych lekkości.

Oddech słoneczny

Poranna praktyka przynosząca korzyści dla osób w typie Kapha, lub zmagających się z zaburzeniem tej właśnie doszy. Poranek to czas kiedy często zmagamy się z ociężałością związaną z nadmiarem Kaphy, zwłaszcza jeśli zbyt długo zabawiliśmy rano w łóżku. O doszach w poszczególnych porach dnia możesz przeczytać tutaj.

Usiądź wygodnie z wydłużonym, wyprostowanym kręgosłupem. Możesz siedzieć na macie, poduszce do medytacji lub krześle. Ułóż prawą dłoń w geście Vishnu mudra – kciuk, palec serdeczny i mały pozostają wyprostowane, to nimi będziesz przysłaniać nozdrza, palec wskazujący i środkowy pozostają zgięte i oparte na wnętrzu dłoni.

Palcami serdecznym i małym delikatnie przymknij lewe nozdrze i wykonaj wdech prawym. Następnie przysłoń prawe nozdrze kciukiem, odsłoń lewe i wykonaj spokojny wydech. W miarę doskonalenia tej praktyki wydłużaj wdech, zatrzymanie i wydech.

Dawid Frawley zaleca początkującym praktykę, w której proporcje wdechu, zatrzymania powietrza i wydechu są równe. Praktykując w ten sposób, dajemy sobie przestrzeń na oswojenie się z techniką i po czym powoli, stopniowo możemy wydłużać wydech, tak by ostatecznie był dwa razy dłuższy niż wdech. Po jakimś czasie, gdy ten rodzaj oddechu stanie się „wygodny”, można spróbować sekwencji w następującej proporcji : wdech 1, zatrzymanie po wdechu 2, wydech 2, zatrzymanie po wydechu 2.

Wdech przez prawe nozdrze aktywuje słoneczną, męską energię. Pobudza przepływ energii w pingali, ważnym kanale energetycznym biegnącym po prawej stronie ciała. Odpowiada za doenergetyzowanie narządów znajdujących się po prawej stronie ciała, tym samym wpływając na pobudzenie trawienia. Ma działanie rozgrzewające, aktywizujące.

Kapalabhati

Przy opisie ten techniki posłużę się swoim doświadczeniem w praktyce i nauczaniu Sivananda jogi. Jest jedną z dwóch pranajam zwyczajowo praktykowanych na początku zajęć. Dodaje energii i chęci do działania, oczyszcza drogi oddechowe, co w przypadku zaburzń doszy Kapha jest bardzo pożądane. Dodatkowo wzmacnia ogień trawienny, agni.

Sama technika początkowo może wydawać się trudna, kwestia wprawy. Trudność polega tu na tym, że odwracamy naturalny sposób oddychania, tzn. skupiamy się na wydechu, to on jest aktywny, natomiast wdech pozostawiamy bez kontroli. Bez obaw ciało poradzi sobie samo 🙂 A więc technika polega na aktywnych wydechach z wciągnięciem brzucha, po takim wydechu natychmiast poszczamy napięcie mięśni brzucha i dzięki temu wdech zadziewa się sam, w żaden sposób na niego nie wpływamy.

Na początku warto przyłożyć sobie jedną dłoń na brzuch, drugą natomiast ułożyć kilka centymetrów od nozdrzy, tak żeby na dłoni czuć uderzenia powietrza przy kolejnych wydechach. Pozwoli to nam przekonać się czy aby przypadkiem zamiast aktywnie wydychać, nie wdychamy czym możemy doprowadzić się do hiperwentylacji. W tej metodzie między aktywnymi wydechami, a pasywnymi wdechami nie ma zatrzymań, a samo tępo jest dość szybkie.

David Frawley zachęca by początkujący zaczynali od serii 11 wydechów. Po takiej serii robimy kilka normalnych oddechów po czym bierzemy „wygodny” wdech i zatrzymujemy powietrze, tak długo jak jest to wygodne. I ani chwili dłużej. W jodze sivanandowskiej wykonuje się tradycyjnie 3 serie tzw. „pompowań”, a ilość oddechów w serii dostosowana jest do poziomu zaawansowania praktykującego.

I jeszcze jedna uwaga na koniec, początkowo i ruch mięśni brzucha, i uczucie „uderzania” strumienia powietrza na rękę może być dość intensywne. W miarę doskonalenia praktyki praca z oddechem staje się dużo bardziej subtelna.

Oddech rozprzestrzeniający się

Dla Kaphy jaki i dla Pitty polecana jest praca z wjaną, jedną z odmian prany, która w przypadku Kaphy pomoże zredukować nadmiar Kaphy z płuc.

To jedna z niewielu technik, którą lepiej wykonywać na stojąco. Biorąc głęboki oddech, rozłóż szeroko ręce. Wyobraź sobie, jak energia, która wypełnia twoje serce i płuca, rozprzestrzenia się na całe ciało i poza nie. W trakcie wydechu złóż dłonie na wysokości mostka, wyobrażając sobie jak energia wraca z powrotem do serca. David Frawley poleca wizualizować wjanę jako wirujące pomarańczowe koło, przekształcające się w rozliczne płomienie.

Technika ta leczy choroby układu krążenia i mięśniowo-szkieletowego. Łagodzi stres, dodaje energii, polepsza koordynację ruchów.

I tym samym cykl Pranjamy dla Vaty, Pitty i Kaphy jest kompletny. Raz jeszcze polecam gorąco książkę Davida Frawleya. W której znajdziesz dużo więcej, ja na potrzeby tego cyklu wybrałam te z pranajam, które bezpośrednio odpowiadają na potrzeby wynikające z zaburzenia poszczególnych dosz.  Ale naturalnie, tego dobra jest więcej. Szkoda byłoby nie skorzystać 🙂

Namaste!

 

Może zainteresuje Cię:

Trzy tattvy Yin Jogi

Nadworny Popychacz

Anty-ama

Wdech i pełne zanurzenie, czyli skanowanie ciała w duchu mindfulness

Kurkuma i spółka, czyli niech moc będzie z Tobą!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s