Po co to wszystko, czyli o intencji

Bywa że, kiedy rano rozkładam matę i przystępuję do praktyki jogi, jestem tak zaspana, że działam na auto-pilocie.

Bywa, że czując silny niepokój, wskakuję na matę do jogi, jakbym wskakiwała na tratwę  ratunkową na rozszalałym morzu.

Bywa też, że, rozpoczynając praktykę, dokładnie wiem czemu tu jestem i po co robię to, co robię.

Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem, że wariant trzeci przynosi najwięcej satysfakcji, jest najpełniejszy, najbardziej sensowny.

Często na zajęciach jogi można usłyszeć „przywołaj teraz swoją intencję na dzisiejszą praktykę”. Przez długi czas zupełnie nie wiedziałam, o co właściwie chodzi i ta pustka mnie uwierała. Sprawa jest jednak bardzo prosta. Intencja praktyki jest odpowiedzią na pytanie „po co to robię? po co tu jestem?” Jest zarówno punktem wyjścia jak i drogowskazem.

W praktyce jogi nidry wg. protokołu iRest, będącej medytacyjną formą samopoznania, przywołujemy intencję na początku praktyki, dzięki czemu wzrasta nasze osobiste zaangażowanie w praktykę, motywacja, wytrwałość, które są konieczne dla utrzymania skupienia umysłu. Kiedy praktyka pozbawiona jest silnej, osobistej intencji, nietrudno o rozproszenie, o poddanie się napływającym myślom. Sama tego bardzo silnie doświadczyłam, kiedy po raz pierwszy podeszłam do praktyki jogi nidry zw skonkretyzowaną intencją,  i był to dla mnie moment przełomowy.

Intencje mogą być krótkoterminowe, na tę konkretną praktykę, lub długoterminowe i wracać do nas w przeciągu wielu praktyk. Te krótkoterminowe stanowią punkt wyjścia dla praktyki, kierunek w którym zmierzamy w jej trakcie, te, długoterminowe mogą towarzyszyć nam na macie i poza nią.

Przykładem intencji na daną praktykę może być „Pozostaję skupiona i z otwartością serca witam to, co się pojawia”, czy „Jestem gotowa na powitanie tłumionego smutku i wysłuchanie go”, czy „Puszczam napięcie. Daję sobie przestrzeń na całkowite zrelaksowanie się”.

Przykładem intencji, które wspierają praktykę, ale wpisują się szerszy kontekst życia może być „Ufam życiu”, „Kwitnę”, „Kocham swoje życie i jestem wdzięczna, za to, co mnie spotyka”.

Intencje nie biorą się z głowy, wypływają z serca. Nie przypadkowo formułowane są w czasie teraźniejszym. Nasza podświadomość nie rozumie konceptu przyszłości, wszystko co się dzieje, dzieje się teraz. Umysł może się przeciwko temu buntować, warto przyjrzeć się jak na intencję zareaguje ciało, jakie pojawią się odczucia, emocje.

Jak znaleźć swoją intencję?

Możesz wypisać na kartce najważniejsze dla ciebie sfery życia, jak na przykład miłość, duchowość, zdrowie, samorealizacja, rodzina, przyjaźń, kariera, … i ustanowić intencję dla każdej z nich z osobna. Zadaj sobie pytanie: „Gdyby w każdej z tych kategorii moja intencja miała się zrealizować, jaka by ona była?” I sformułuj ją w czasie teraźniejszym, jakby realizowała się własnie teraz.

Spróbuj wyobrazić sobie, że jesteś u kresu życia i zapytaj siebie, co tak naprawdę było ważne. Pozwól przemówić sercu.

 

Jak wyglądałby typowy dzień z twojego życia, gdybyś żył ucieleśniając swoje intencje?

 

Może zainteresuje Cię:

 

Dobry początek dnia

Ujjayi – oddech zwycięstwa

Pieprz i migdały, czyli ajurweda na poprawę wzroku

O szatańskich wynalazkach, naturalnym panaceum i anonimowych ankietach

Ajurwedyjska pomoc na bezsenną niemoc

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s