Mudry – joga dłoni

Inteligencja ciała nieodmiennie wprawia mnie w podziw i zdumienie. Wielokrotnie zdarza mi się, że kiedy bujam w obłokach, myśli błądzą i po dłuższym chwili wracam do ciała, widzę, że palce mam jakoś tak śmiesznie, przypadkowo posplatane. Przypadkowo? Czyżby?

Przypadków nie ma. Jest za to zachwyt, kiedy odkrywam, kartkując książkę na temat mudr, że wspomniane ułożenie dłoni jest właśnie jedną z nich. I działa na to, z czym akurat mam problem.

Mudry to właśnie szczególne układy palców, które wywodzą się z tradycji wedyjskiej, jogi i ajurwedy. Słowo „mudra” pochodzi z sanskrytu jest tłumaczone na wiele sposobów. Może oznaczać pieczęć, znak, misterium.

Przypisuje się im właściwość oddziaływania na płaszczyźnie fizycznej, mentalnej, energetycznej, duchowej. Pomagają zachować czy też odnaleźć harmonię, tym samym wspierając dobre samopoczucie i procesy zdrowienia. Dlaczego ułożenie palców miałoby wpłynąć na cokolwiek? Sięgając do mądrości tradycji wedyjskiej, wiemy, że podstawą dobrostanu, na którymkolwiek z poziomów jest harmonijny przepływ prany przez ciało. Jeśli przepływ prany jest uniemożliwiony ze względu na blokadę w nadi, czyli kanale energetycznym, ciało słabnie i staje się podatne na choroby. Mudry z kolei, jak i asany, a juz zwłaszcza pranajamy, pozwalają na usprawnienie tego przepływu, pokierowanie go do obszarów osłabionych. W przypadku mudr dzieje się tak dlatego, że większość kanałów energetycznych ma swój początek lub koniec w dłoniach lub stopach.

Kiedy układamy palce w szczególny sposób wpływamy na przepływ prany, angażujemy czakry, wzmacniamy lub wyciszamy działanie na organizm poszczególnych żywiołów, a wszystko po to, by przywrócić równowagę.

Mudry można wykonywać prawie zawsze i wszędzie. Ale nie należy się dziwić, że ich efekty mogą być może mniej zadowalające, kiedy będziemy stykać poszczególne palce jadąc zatłoczonym autobusem, słuchając jednocześnie podcastu o tematyce true crime i zastanawiając się, jak ogarnąć obiad z tego, co w lodówce, od tych wykonywanych w ciszy i spokoju, w skupieniu na oddechu, wiedząc, po co tu jestem i po co to robię. Intencja jest kluczem. Pisałam już o tym w kontekście praktyki jogi nidry, zapraszam tu.

Poniżej kilka ogólnych zaleceń dotyczących praktyki:

  1. Czas praktyki – zaczynamy od 5 min utrzymywania mudry, stopniowo można tę praktykę wydłużyć do 15 min.
  2. Konsekwencja i cierpliwość – jak większość metod naturalnych przywracania równowagi, należy uzbroić się w cierpliwość i być konsekwentnym – efekty przychodzą po kilku tygodniach codziennej praktyki, tak w przypadku mudr uwalniających od dolegliwości ciała, jak i tych wpływających na dobrostan emocjonalny. W przypadku przewlekłych dolegliwości mudrę należy stosować 3 razy dziennie.
  3. Co za dużo to niezdrowo – kiedy dorwiemy się do książki prezentującej kilkadziesiąt, kilkaset układów, a jeszcze dopada nas syndrom hipochondryka i nagle „wszystko by się przydało!” to ostatecznie niewiele z tego wyniknie. Najlepiej wybrać 1, 2 mudry i być konsekwentnym.
  4. Ziarnko do ziarnka… – mudra, podobnie jak suplement diety nie może być stosowana, jako panaceum, które wszystko nam załatwi. Ale już sesja z mudrą kiedy tak siedzimy sobie w ciszy z własnymi myślami, może być przyczynkiem do małego rachunku sumienia. Spis tego jak nie kopać pod sobą dołków i nie przeszkadzać ciału znajdziesz tu.
  5. Troska o siebie – osoby bardzo wyczulone na przepływ energii mogą intensywnie jogę dłoni odbierać, wszystko więc z umiarem. Poza tym, często żeby mogło być lepiej, przez jakiś czas niestety jest gorzej. Blokady puszczają, ciało się oczyszcza, mogą temu procesowi towarzyszyć bóle głowy, sensacje trawienne, zmęczenie, rozdrażnienie, pojawienie się na powierzchni spychanych emocji.

(Cf. Zora Gienger, Joga palców. Mudry dla zdrowia, harmonii i spokoju)

Z jednej strony może pojawić się sceptycyzm. Jak połączenie 2, 3 palców miałoby wpłynąć na cokolwiek? Jednak z drugiej strony, jeśli coś miałoby być nieskuteczne nie przetrwałoby pielęgnowane i wciąż żywe przez kilka tysięcy lat. Można tak sobie teoretyzować, można popraktykować samemu i przekonać się, czy to działa na własnej skórze. Od przyszłego miesiąca będzie pojawiała się na blogu „mudra miesiąca” 🙂 Zapraszam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s