Ajurweda i joga a złość

Wydaje mi się, że wewnętrzny, permanentny „wkurw”, za przeproszeniem, to cecha narodowa Polaków. Jest to najbardziej widoczne, kiedy skontrastuje się z doświadczeniem mijania na ulicy uśmiechniętych ludzi za granicą. Spróbuj uśmiechnąć się do kogoś nieznajomego w Polsce! Najprawdopodobniej zostaniesz sklasyfikowany jako osoba niepoczytalna, tudzież lekkich obyczajów. 

Sposób w jaki obecna władza prowadzi politykę niesłychanie tę tendencję do wewnętrznego wrzenia podsyca, ciągle tworząc atmosferę konfliktu i zagrożenia. Polecam gorąco wideo Krzysztofa Gonciarza podejmujące ten temat, nie jest ono łatwe w odbiorze, ale warto je zobaczyć. Do tego dochodzi szalejąca obecnie pandemia niosąca za sobą niepewność i strach, krzyżująca plany i odbierająca poczucie sprawczości. I ogień złości płonie równo. 

Bynajmniej nie jestem od tego wolna. Dużo czuję w sobie tej złości, przyglądam jej się, wiem, że jak wszystko inne minie. Ale teraz jest. Wydaje mi się, ze mit „niezłoszczącego się jogina” jest bardzo szkodliwy, odcina od emocji, sprawia, że są one nieakceptowane, zamiatane pod dywan i przydeptywane. Ale nie znikają, tylko zaczynają pod tym dywanem gnić i trują. Powodują zaburzenia nie tylko na poziomie emocji, ale i ciała, i psychiki.

Skoro już przyznamy przed sobą, że to wewnętrzne wrzenie jest i spala nas od środka, warto zastanowić się jak sobie pomóc i o tym, jak może pomóc ajurweda i joga właśnie dziś.

Ajurweda a złość

Z ajurwedyjskiego punktu widzenia ta ochota wytoczenia dział bierze się z nadmiaru doszy Pitta w układzie nerwowym. I to nie dzieje się z dnia na dzień, tyko stopniowo narasta i narasta. Może zostanie dostrzeżone i zaopiekowanie w odpowiednim momencie, kiedy towarzyszy nam delikatne rozdrażnienie, albo niby wszystko super, ale sny jakieś takie nieprzyjemne. A może nie. I wtedy subtelne sygnały, delikatnie rzecz ujmując, tracą na subtelności. I w zależności od temperamentu albo wybuchamy z byle powodu, albo to wewnętrzne wrzenie tłumimy w sobie i te wybuchy dzieją się do wewnątrz, tak czy siak Pitta daje o sobie znać.

Jak sobie pomóc?

Osobom zmagającym się z nierównowagą doszy Pitta ajurweda zaleca ochłodę, we wszystkich odsłonach. Od diety począwszy na letnich prysznicach skończywszy. O zaleceniach dla utrzymaniu w ryzach Pitty pisałam tu.

Ta ochłoda może przejawiać się również w mniej oczywistych wyborach. Przykładem może tu być olej jaki wybierzemy do automasażu. Dla Pitty takim wychładzaczem będzie olej kokosowy albo słonecznikowy.  Jeśli nie mamy czasu na masaż całego ciała, możemy posmarować i wymasować przed snem podeszwy stóp i głowę, pamiętając o zabezpieczeniu pościeli przed zatłuszczeniem. 

Wychładzające i uspokajające Pittę właściwości ma również olejek eteryczny z drzewa sandałowego. Można dodać go do kominka do aromaterapii czy połączyć z olejem bazowym i posmarować nim  skronie, czoło, gardło, mostek i pępek. 

Bardzo łagodząco na układ nerwowy rozpalony przez Pittę podziała również wprowadzenie od nozdrzy odrobiny ghee i delikatne wciągnięcie go. 

Joga a złość

Zapraszam Cię do zapoznania się z dwoma wpisami dedykowanymi Pitcie – Joga dla Pitty i Pranajamy dla Pitty, nie ma sensu żebym to tutaj powtarzała. 

Pozostając jednak w jogowym ogródku, chciałabym wspomnieć jeszcze o podejściu jogi nidry wg protokołu iRest do złości i wszelkich innych tzw. trudnych emocji. 

W trakcie praktyki świadomie wprowadzamy się w stan głębokiego relaksu. Dzięki temu umożliwiamy sobie bycie z trudnymi emocjami, w przeciwieństwie do angażowania się w nie, reagowanie na nie. Uczymy się być świadkiem, tego, co pojawia się w obrębie świadomości, widząc jak wszystko to naturalnie pojawia się i znika. W momencie kiedy identyfikujemy się ze złością, irytacją, itd, stajemy się ich zakładnikami. Kiedy nauczymy się być świadkiem emocji, pozwolimy jej być, bez spychania jej czy lukrowania, po prostu witamy ją w przestrzeni swojej świadomości, emocja taka pojawia się i ulega naturalnej transformacji. Z kolei wszystko czemu stawiamy opór, wszystko czego próbujemy się pozbyć rośnie w siłę.

W trakcie praktyki jogi nidry używa się wielu technik pracy z emocjami, podstawą jednak jest:

  1. dostrzec to, co się pojawia, takim jakie jest
  2. z otwartym sercem i umysłem powitać to, co się pojawiło
  3. doświadczyć tego, co się pojawia, bez odcinania się, poczuć jak doświadczasz tego w ciele, gdzie uczucie jest zlokalizowane, jakie ono jest
  4. zapytać się siebie, posłańcem jakiej wiadomości jest dana emocja, jakiego działania ode mnie oczekuje
  5. po podjęciu takiego działania, zaobserwować, jak taka emocja ewoluuje, co się z nią dzieje.

A wszystko to w towarzystwie wewnętrznego zasobu

Praktykę jogi nidry kojarzy się zwykle z sesją jogicznej „drzemki’, wprowadzenie się w stan głębokiego relaksu i przejście przez kolejne etapy doświadczania ciała, oddechu, emocji, przekonań, stanu bycia. I na początek to jest najlepsze rozwiązanie. Polecam kanał iRest, na którym znaleźć można praktyki prowadzone po angielsku i niemiecku. 

Jednak jeśli, nie masz ochoty na taka sesje prowadzoną, wystarczy, że położysz się, usiądziesz, poczujesz swoje ciało, wsłuchasz się w swój oddech, poświęcisz czas na jego uspokojenie i wydłużenie, masz już piękna podstawę do pobycia ze swoją złością. 

Może zaiteresuje Cię:

Medytacja w czasach zarazy

Szałwia zamiast kanapki

Pielęgnacja skóry dla Pitty

Nie przeszkadzać!

Mudry a żywioły i dosze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s