Yin joga – dlaczego intensywniej nie znaczy lepiej?

Żyjemy w bardzo intensywnych czasach, nic odkrywczego, i ty, i ja doświadczamy tego na własnej skórze. Ciągle brakuje nam czasu, działamy szybko i oczekujemy szybkich wyników. Szybko działamy i szybko odpoczywamy. Przykre to. Pamiętam, jaki niesmak i nienazwany żal poczułam widząc, co polski wydawca zrobił z tytułem książki Karen Brody – „Daring to Rest: Reclaim …

Yin joga, czyli o trudach leżenia

Nieodmiennie bawi mnie kiedy ktoś, przychodząc po raz pierwszy na moje zajęcia, mówi, że z polecenia koleżanki „bo tu można sobie poleżeć”. Bawi, oczywiście cieszy przeogromnie, bo takie polecenie daje mi poczucie, że to co mam do zaoferowania trafia na podatny grunt, i jednocześnie uświadamia, jak bardzo ten czas na „poleżenie sobie” jest nam potrzebny.

Mowa ciała

Ciało mówi do nas nieustannie, wysyła sygnały bardziej lub mniej subtelne. Miłe i niekoniecznie przyjemne. Pytanie czy chcemy usłyszeć i wysłuchać. Przeważnie w gonitwie dnia ignorujemy je, podkręcając jednocześnie głośność radia Mental FM. I dlatego też tak często to, co było delikatnym szeptem, zmienia się w bolesny krzyk.

Dieta sattwiczna, czyli jaka?

Nikt nie lubi, kiedy zagląda mu się do talerza. Wiadomo, grząski grunt. Pewnie większość z nas spotkała na swojej drodze nowonawróconych krzewicieli diety vege. Aczkolwiek szlachetna to postawa, podyktowana najlepszymi pobudkami, to bywa ciężko.