O blogu „jakby to pięknie było…”

Jakieś piętnaście, osiemnaście lat temu, przeskakując między kanałami, trafiłam na program poświęcony naturalnym metodom dbania o ciało i ducha. Pamiętam, że program ten wywarł na mnie ogromne wrażenie. Wszystko, o czym była mowa, było dla mnie niezwykle egzotyczne i niby proste, a jednak tak odległe od moich nawyków, że wydało mi się całkowicie poza moim zasięgiem. Nie pamiętam szczegółów programu, tylko jak przez mgłę widzę młodą kobietę przyrządzającą koktajl ze sproszkowanego młodego jęczmienia, prezentującą podstawowe asany, od których dobrze jest zacząć dzień jeszcze przed wykonaniem masażu szczotką o sztywnym włosiu, naturalnym, jakżeby inaczej.

Wszystko, o czym mówiła, było takie proste. A jednak wtedy pomyślałam sobie tylko : „Jakby to pięknie było być taką „fit joginką”…”. No tak, może i pięknie, ale wykopywać się z ciepłej pościeli choćby o 5 min wcześniej?!? Cóż za świętokradcza myśl!!!

Jak się okazuje wszystko ma swój właściwy czas i to właśnie wspomnienie wróciło do mnie po latach, któregoś ranka, kiedy szykowałam się do wyjścia do pracy. Tego dnia byłam już po codziennym płukaniu ust olejem, szklance ciepłej wody z łyżeczką octu jabłkowego i przede wszystkim serii głębokich oczyszczających oddechów. A na mój powrót czekała w domu rozłożona na podłodze mata do jogi.

Jakby to pięknie było… Tak, jest pięknie zająć się sobą, poświęcić sobie trochę czasu, uwagi. Wsłuchać się w potrzeby ciała, uspokoić rozbiegane myśli. Te moje małe rytuały pojawiały się tak jakoś cichaczem w moim życiu, po malutku, jeden po drugim. Niektóre po pewnym czasie odchodziły, ale te, które zagościły na dobre, stały się nieodłącznym elementem każdego dnia.

W tym roku pomyślałam sobie „Jakby to fajnie było mieć swój blog…” Tym razem nie dałam myśli kiełkować latami. Od pomysłu do przemysłu zajęło mi „zaledwie” kilka miesięcy i stąd ten pierwszy wpis.

Blog jakby to pięknie było… chcę poświęcić naturalnym sposobom na dobre samopoczucie. Wszystko o czym będę pisać, zostało przetestowane na mojej skórze i uroczyście zaświadczam, że działa.

Zapraszam do lektury i czerpania inspiracji.

Maria Twardowska