Kraina mlekiem i miodem płynąca, czyli złote mleko i ghee

Ostatnio opiewałam zalety kurkumy (tu). Dziś postanowiłam pociągnąć jeszcze temat, jako że aura nas nie rozpieszcza i nawet jeśli jeszcze się dzielnie trzymasz, to licho nie śpi (bo jak tu spać, skoro ciągle ktoś obok kaszle i kicha?). Tak więc dzisiaj kurkuma, odsłona druga, tym razem jako gwiazda złotego mleka, cudownej, naturalnej alternatywy dla chemicznych „gorących kubków” z apteki. Czytaj dalej „Kraina mlekiem i miodem płynąca, czyli złote mleko i ghee”

Styczniowe spotkania na macie

Druga połowa grudnia to dziwny czas. Czas trochę gorączkowy, trochę nostalgiczny. Czas podsumowań i gorących postanowień poprawy. I niby to tylko kolejny ciemny, zimowy miesiąc, kolejny mały krok ku upragnionej wiośnie, a jednak magia nowego roku robi swoje. Zamknięcie pewnego rozdziału, otwarcie nowego, który przecież będzie lepszy, pełniejszy, bardziej satysfakcjonujący. Taki właśnie być musi.

Parę lat temu na fali takich podsumowań i postanowień podjęłam się jednego z wielu 30 days yoga challenge, które zawsze w styczniu pojawiają się na YouTube. Czytaj dalej „Styczniowe spotkania na macie”

Anty-ama

Anty-ama, to ajurwedyjska mieszanka ziołowa. Kiedy kompletowałam składniki w sklepie ze zdrową żywnością, sprzedawca zagadnął mnie, do czego będą mi potrzebne.

– Będę robiła taką ajurwedyjską mieszankę, anty-ama.

– Anty amant?!? Ale dlaczego???

Uspokoiłam pana, że nie o odstraszanie potencjalnych amantów chodzi, a o odtruwanie organizmu.

Czytaj dalej „Anty-ama”

Olej o poranku, czyli o korzyściach zdrowotnych ssania oleju

Kiedy tylko otworzę rano oczy, pierwsze kroki kieruję do kuchni i wcale nie po łyk kawy, a po łyk oleju. O płukaniu ust olejem słonecznikowym usłyszałam kilka lat temu od koleżanki, Agaty, którą serdecznie pozdrawiam. Początkowo płukałam usta olejem od święta, teraz jednak od dłuższego czasu robię to regularnie. I są efekty, dlatego właśnie dzisiaj o tej metodzie dbania nie tylko o zęby i dziąsła, ale tak naprawdę o kondycję całego organizmu. Czytaj dalej „Olej o poranku, czyli o korzyściach zdrowotnych ssania oleju”

Rozejm z kroplami deszczu, czyli praca Byron Katie

Moja przyjaciółka mnie nie wspiera.

Powinnam być chudsza.

Nie jestem doceniana w pracy.

To jest nie do wytrzymania. Dzieci w autobusach powinny być cicho!!!

Brzmi znajomo? A jak takie myśli, nasze do nich przywiązanie i niezachwiane przeświadczenie o ich słuszności wpływają na nasze samopoczucie? Nie najkorzystniej, delikatnie rzecz ujmując.

Czytaj dalej „Rozejm z kroplami deszczu, czyli praca Byron Katie”

Refleksje nad miską ryżu

Ostatnio błąkając się po YouTube, trafiłam na wideo opisujące eksperyment japońskiego badacza i pisarza, Masaru Emoto (1943-2014), który bardzo mnie poruszył.

Najsłynniejsze prace dr. Emoto to te, w których pokazuje jak zachowuje się woda po zamrożeniu, którą uprzednio poddawano różnym pozytywnym bądź negatywnym bodźcom, myślom, słowu mówionemu, pisanemu, obrazom, muzyce różnych gatunków, zanieczyszczeniom. Kryształy tej zamrożonej wody zdecydowanie różniły się wyglądem w zależności od tego, czy bodziec naładowany był pozytywnymi bądź negatywnymi emocjami. Woda, która „doświadczała” modlitwy, do której kierowane były słowa pełne miłości, tworzyła piękne kryształy, natomiast ta, którą poddawano negatywnym myślom, przykrym słowom po zamrożeniu tworzyła bezładne struktury.

Czytaj dalej „Refleksje nad miską ryżu”

Wdech i pełne zanurzenie, czyli skanowanie ciała w duchu mindfulness

Ostatnie wpisy były dla ciała, dla zmysłów. W związku z tym, tym razem… też dla zmysłów i to po całości. Tym razem bowiem o skanowaniu ciała, które jest jednym z bardziej popularnych ćwiczeń uważnej obecności. Dzięki niemu możemy w pełni uświadomić sobie odczucia płynące z ciała, które często są niezauważone lub zepchnięte do podświadomości. Żyjemy w swoich głowach, planując, rozpamiętując. W ciele jesteśmy rzadkimi gośćmi.

Czytaj dalej „Wdech i pełne zanurzenie, czyli skanowanie ciała w duchu mindfulness”