Anty-ama

Anty-ama, to ajurwedyjska mieszanka ziołowa. Kiedy kompletowałam składniki w sklepie ze zdrową żywnością, sprzedawca zagadnął mnie, do czego będą mi potrzebne.

– Będę robiła taką ajurwedyjską mieszankę, anty-ama.

– Anty amant?!? Ale dlaczego???

Uspokoiłam pana, że nie o odstraszanie potencjalnych amantów chodzi, a o odtruwanie organizmu.

Czytaj dalej „Anty-ama”

Olej o poranku

Kiedy tylko otworzę rano oczy, pierwsze kroki kieruję do kuchni i wcale nie po łyk kawy, a po łyk oleju. O płukaniu ust olejem słonecznikowym usłyszałam kilka lat temu od koleżanki, Agaty, którą serdecznie pozdrawiam. Początkowo płukałam usta olejem od święta, teraz jednak od dłuższego czasu robię to regularnie. I są efekty, dlatego właśnie dzisiaj o tej metodzie dbania nie tylko o zęby i dziąsła, ale tak naprawdę o kondycję całego organizmu. Czytaj dalej „Olej o poranku”

Rozejm z kroplami deszczu, czyli praca Byron Katie

Moja przyjaciółka mnie nie wspiera.

Powinnam być chudsza.

Nie jestem doceniana w pracy.

To jest nie do wytrzymania. Dzieci w autobusach powinny być cicho!!!

Brzmi znajomo? A jak takie myśli, nasze do nich przywiązanie i niezachwiane przeświadczenie o ich słuszności wpływają na nasze samopoczucie? Nie najkorzystniej, delikatnie rzecz ujmując.

Czytaj dalej „Rozejm z kroplami deszczu, czyli praca Byron Katie”

Refleksje nad miską ryżu

Ostatnio błąkając się po YouTube, trafiłam na wideo opisujące eksperyment japońskiego badacza i pisarza, Masaru Emoto (1943-2014), który bardzo mnie poruszył.

Najsłynniejsze prace dr. Emoto to te, w których pokazuje jak zachowuje się woda po zamrożeniu, którą uprzednio poddawano różnym pozytywnym bądź negatywnym bodźcom, myślom, słowu mówionemu, pisanemu, obrazom, muzyce różnych gatunków, zanieczyszczeniom. Kryształy tej zamrożonej wody zdecydowanie różniły się wyglądem w zależności od tego, czy bodziec naładowany był pozytywnymi bądź negatywnymi emocjami. Woda, która „doświadczała” modlitwy, do której kierowane były słowa pełne miłości, tworzyła piękne kryształy, natomiast ta, którą poddawano negatywnym myślom, przykrym słowom po zamrożeniu tworzyła bezładne struktury.

Czytaj dalej „Refleksje nad miską ryżu”

Wdech i pełne zanurzenie, czyli skanowanie ciała w duchu mindfulness

Ostatnie wpisy były dla ciała, dla zmysłów. W związku z tym, tym razem… też dla zmysłów i to po całości. Tym razem bowiem o skanowaniu ciała, które jakiś czas temu zarzuciłam, przyznaję sama przed sobą ze skruchą i żalem. Liczę jednak, że tym wpisem zachęcę nie tylko Ciebie, ale i zmobilizuję się sama na nowo do regularnej praktyki.

Skanowanie ciała jest jednym z bardziej popularnych ćwiczeń uważnej obecności. Dzięki niemu możemy w pełni uświadomić sobie odczucia płynące z ciała, które często są niezauważone lub zepchnięte do podświadomości. Żyjemy w swoich głowach, planując, rozpamiętując. W ciele jesteśmy rzadkimi gośćmi.

Czytaj dalej „Wdech i pełne zanurzenie, czyli skanowanie ciała w duchu mindfulness”

Owsiany peeling-cud

Jakiś czas temu uczestniczyłam w warsztatach masażu ajurwedyjskiego, w trakcie którego zgłębiałam tajniki masażu głowy Shiroabhyanga i masażu twarzy Mukabhyanga. Warsztaty te odbywały się w ramach cyklu spotkań Projekt ajurweda 2017 organizowanych przez panią Grażynę Kotlorz, założycielkę Złotego Środka, Studia Pracy z Ciałem w Katowicach.

Któregoś dnia napiszę coś o samych masażach, dzisiaj jednak chciałam wygłosić peany na cześć peelingu z płatków owsianych. Od takiego peelingu właśnie zaczęło się przygotowanie skóry przed samym masażem.   Czytaj dalej „Owsiany peeling-cud”

O psach, wojownikach i leniwcach, czyli co zrobić, żeby się chciało, kiedy się nie chce

Często słyszy się : „Joga? To nie dla mnie, trzeba być rozciągniętym…”. Sama tak myślałam. Kiedy pierwszy raz poszłam na zajęcia do szkoły jogi, na wstępie usprawiedliwiałam się, że ja taka raczej zastała, nierozciągnięta. Na to padło pytanie : „ A kto twierdzi, że trzeba być rozciągniętym?”. Usłyszałam wtedy, że patrząc na sprawę z czysto fizycznego punktu widzenia, rozciągnięcie jest efektem regularnych ćwiczeń, a na początek ważniejsze są siła i równowaga.

Z mojego doświadczenia wynika, że dla rozwijania praktyki kluczowe nie są ani elastyczność ciała, ani siła, one przychodzą z czasem. Podstawą jest żelazna konsekwencja w pojawianiu się na macie. Najtrudniejsze w praktyce jogi, a mowa tu o praktyce regularnej i rzetelnej, jest niepoddawanie się argumentacji wewnętrznego leniwca. Czytaj dalej „O psach, wojownikach i leniwcach, czyli co zrobić, żeby się chciało, kiedy się nie chce”