Refleksje nad miską ryżu

Ostatnio błąkając się po YouTube, trafiłam na wideo opisujące eksperyment japońskiego badacza i pisarza, Masaru Emoto (1943-2014), który bardzo mnie poruszył.

Najsłynniejsze prace dr. Emoto to te, w których pokazuje jak zachowuje się woda po zamrożeniu, którą uprzednio poddawano różnym pozytywnym bądź negatywnym bodźcom, myślom, słowu mówionemu, pisanemu, obrazom, muzyce różnych gatunków, zanieczyszczeniom. Kryształy tej zamrożonej wody zdecydowanie różniły się wyglądem w zależności od tego, czy bodziec naładowany był pozytywnymi bądź negatywnymi emocjami. Woda, która „doświadczała” modlitwy, do której kierowane były słowa pełne miłości, tworzyła piękne kryształy, natomiast ta, którą poddawano negatywnym myślom, przykrym słowom po zamrożeniu tworzyła bezładne struktury.

Czytaj dalej „Refleksje nad miską ryżu”

Wdech i pełne zanurzenie, czyli skanowanie ciała w duchu mindfulness

Ostatnie wpisy były dla ciała, dla zmysłów. W związku z tym, tym razem… też dla zmysłów i to po całości. Tym razem bowiem o skanowaniu ciała, które jest jednym z bardziej popularnych ćwiczeń uważnej obecności. Dzięki niemu możemy w pełni uświadomić sobie odczucia płynące z ciała, które często są niezauważone lub zepchnięte do podświadomości. Żyjemy w swoich głowach, planując, rozpamiętując. W ciele jesteśmy rzadkimi gośćmi.

Czytaj dalej „Wdech i pełne zanurzenie, czyli skanowanie ciała w duchu mindfulness”

Owsiany peeling-cud

Pyszna, dobrze przyprawiona owsianka z owocami to sama radość 🙂 Płatki owsiane można jednak spożytkować też w inny sposób.

Peeling owsiany nada się nawet dla osób o cerze naczynkowej, które muszą być ostrożne z peelingami, ten jest nadzwyczaj delikatny a jednocześnie skuteczny. Skóra jest po nim oczyszczona, wygładzona i przyjemnie nawilżona. Czytaj dalej „Owsiany peeling-cud”

O psach, wojownikach i leniwcach, czyli co zrobić, żeby się chciało, kiedy się nie chce

Często słyszy się : „Joga? To nie dla mnie, trzeba być rozciągniętym…”. Sama tak myślałam. Kiedy pierwszy raz poszłam na zajęcia do szkoły jogi, na wstępie usprawiedliwiałam się, że ja taka raczej zastała, nierozciągnięta. Na to padło pytanie : „ A kto twierdzi, że trzeba być rozciągniętym?”. Usłyszałam wtedy, że patrząc na sprawę z czysto fizycznego punktu widzenia, rozciągnięcie jest efektem regularnych ćwiczeń, a na początek ważniejsze są siła i równowaga.

Z mojego doświadczenia wynika, że dla rozwijania praktyki kluczowe nie są ani elastyczność ciała, ani siła, one przychodzą z czasem. Podstawą jest żelazna konsekwencja w pojawianiu się na macie. Dla siebie, dla swojego dobrostanu. Najtrudniejsze w praktyce jogi, a mowa tu o praktyce regularnej i rzetelnej, jest niepoddawanie się argumentacji wewnętrznego leniwca. Czytaj dalej „O psach, wojownikach i leniwcach, czyli co zrobić, żeby się chciało, kiedy się nie chce”