Czapati, czyli kulinarnych indyjskich wspomnień ciąg dalszy

Kiedy byłam w Indiach, przez większą część mojego pobytu unikałam czapati. Obiadowa porcja thali składała się z dwóch/trzech miseczek cudownie doprawionych warzyw, dalu, ryżu, kwaśnego jogurtu i właśnie pszennego placka, czapati, który tradycyjnie w Indiach pełni rolę widelca – kawałkiem czapati nabierana jest potrawa. Ja przez większość czasu jaki spędziłam w Himalajach, pozostawałam wierna zachodniej wersji sztućców. Danie spore, wszystko pyszne, no więc po co to jeszcze jakimś mącznym plackiem popychać 🙂 ? Nasuwało mi się wtedy wspomnienie, które nieodmiennie wywołuje u mnie uśmiech. Kiedy na jakimś spotkaniu rodzinnym do dania serwowane jest pieczywo, mój Tata zawsze żartuje sobie i, odradzając mi jedzenie chleba, mówi : „Chlebek to Ty masz w domu!”

Czytaj dalej „Czapati, czyli kulinarnych indyjskich wspomnień ciąg dalszy”

O szatańskich wynalazkach, naturalnym panaceum i anonimowych ankietach

Wiosenna pełnia lata przeobraziła nam się ostatnimi czasy w lato październikopodobne. Spadek temperatury i nadużywanie w biurze szatańskiego wynalazku, jakim jest klimatyzacja, sprawiły, że dopadło mnie małe przeziębienie. I tak post, który planowałam opublikować jesienią, pojawia się już teraz. Czytaj dalej „O szatańskich wynalazkach, naturalnym panaceum i anonimowych ankietach”

Ama is mama

Jakiś czas temu pisałam już o amie przy okazji anty-amy dr. Partapa Chauhana. No więc po co, po co do tego wracać? Ano dlatego, że sprawa jest dużej wagi. W ajurwedzie istnieje powiedzenie „Ama is Mama”, ama jest matką, matką bardzo wielu chorób.

Czytaj dalej „Ama is mama”

Związek z rozsądku, nie z miłości, czyli o trudnej relacji z asafetydą

W myśl zasady lek ma działać, a nie smakować kupiłam kiedyś cebulowy syrop na kaszel. Kiedy usłyszałam jakie są opcje, uznałam, że syrop cebulowy jest najobrzydliwszy i w związku z tym na pewno będzie najskuteczniejszy. Gdy tylko zamknęły się za mną drzwi apteki, mgła poznawcza się rozrzedziła i już wiedziałam, że zrobiłam straszną głupotę. Syrop w mękach wypiłam. Kaszel minął. Więc może coś w tym jednak jest 😉 ?

Czytaj dalej „Związek z rozsądku, nie z miłości, czyli o trudnej relacji z asafetydą”

Kraina mlekiem i miodem płynąca, czyli złote mleko i ghee

Ostatnio opiewałam zalety kurkumy (tu). Dziś postanowiłam pociągnąć jeszcze temat, jako że aura nas nie rozpieszcza i nawet jeśli jeszcze się dzielnie trzymasz, to licho nie śpi (bo jak tu spać, skoro ciągle ktoś obok kaszle i kicha?). Tak więc dzisiaj kurkuma, odsłona druga, tym razem jako gwiazda złotego mleka, cudownej, naturalnej alternatywy dla chemicznych „gorących kubków” z apteki. Czytaj dalej „Kraina mlekiem i miodem płynąca, czyli złote mleko i ghee”

Anty-ama

Anty-ama, to ajurwedyjska mieszanka ziołowa. Kiedy kompletowałam składniki w sklepie ze zdrową żywnością, sprzedawca zagadnął mnie, do czego będą mi potrzebne.

– Będę robiła taką ajurwedyjską mieszankę, anty-ama.

– Anty amant?!? Ale dlaczego???

Uspokoiłam pana, że nie o odstraszanie potencjalnych amantów chodzi, a o odtruwanie organizmu.

Czytaj dalej „Anty-ama”