Zmęczenie i jak sobie z nim radzić wedle ajurwedy

Jesień i wiosna bardzo często sprowadzają na mnie uogólnioną niemoc i ciągłe zmęczenie. Pomagają spacery, kawa i praktyka asan i pranayam. Ale kiedy dziś usiadłam do komputera i poczułam, że otwarte powieki utrzymuję jedynie siłą woli, a tej już coraz mniej, uznałam, że warto sięgnąć do mądrych ksiąg i poczytać o zmęczeniu.

Czytaj dalej „Zmęczenie i jak sobie z nim radzić wedle ajurwedy”

Mowa ciała

Ciało mówi do nas nieustannie, wysyła sygnały bardziej lub mniej subtelne. Miłe i niekoniecznie przyjemne. Pytanie czy chcemy usłyszeć i wysłuchać. Przeważnie w gonitwie dnia ignorujemy je, podkręcając jednocześnie głośność radia Mental FM. I dlatego też tak często to, co było delikatnym szeptem, zmienia się w bolesny krzyk.

Czytaj dalej „Mowa ciała”

Fibroblasty? A komu to potrzebne? Czyli fizyczne korzyści płynące z praktyki yin jogi

Zazwyczaj po sesji yin jogi, poza uczuciem uziemienia i przyjemnej senności, czuję też, że jakoś tak przestrzenniej się w ciele zrobiło. Jak to miłe uczucie przekłada się na zmiany jakie zachodzą w ciele pod wpływem praktyki yin jogi? Zobaczmy.

Czytaj dalej „Fibroblasty? A komu to potrzebne? Czyli fizyczne korzyści płynące z praktyki yin jogi”

Yin joga – dlaczego intensywniej nie znaczy lepiej?

Żyjemy w bardzo intensywnych czasach, nic odkrywczego, i ty, i ja doświadczamy tego na własnej skórze. Ciągle brakuje nam czasu, działamy szybko i oczekujemy szybkich wyników. Szybko działamy i szybko odpoczywamy. Przykre to.

Pamiętam, jaki niesmak i nienazwany żal poczułam widząc, co polski wydawca zrobił z tytułem książki Karen Brody – „Daring to Rest: Reclaim Your Power with Yoga Nidra Rest Meditation”. Po polsku zrobiło się z tego „Joga nidra. Szybki relaks dla zmęczonych kobiet”. Zniknęła medytacja, zniknęło śmiałe odzyskiwanie drzemiącej w nas mocy. Raz! Raz! Relaksujemy się! A potem z powrotem do kieratu.

Czytaj dalej „Yin joga – dlaczego intensywniej nie znaczy lepiej?”

Książki poświęcone jodze – odsłona druga

Odsłona pierwsza pojawiła się już jakiś czas temu, a że nadal cieszy się poczytnością, postanowiłam przejrzeć półki i tym samym zrobić drugie podejście do tematu. W części pierwszej pojawiły się książki, po które sięgam najczęściej, lub takie, które mają dla mnie wartość sentymentalną. A co tym razem?

Zapraszam!

Czytaj dalej „Książki poświęcone jodze – odsłona druga”

Ajurweda i joga a złość

Wydaje mi się, że wewnętrzny, permanentny „wkurw”, za przeproszeniem, to cecha narodowa Polaków. Jest to najbardziej widoczne, kiedy skontrastuje się z doświadczeniem mijania na ulicy uśmiechniętych ludzi za granicą. Spróbuj uśmiechnąć się do kogoś nieznajomego w Polsce! Najprawdopodobniej zostaniesz sklasyfikowany jako osoba niepoczytalna, tudzież lekkich obyczajów. 

Czytaj dalej „Ajurweda i joga a złość”

Yin joga, czyli o trudach leżenia

Nieodmiennie bawi mnie kiedy ktoś, przychodząc po raz pierwszy na moje zajęcia, mówi, że z polecenia koleżanki „bo tu można sobie poleżeć”. Bawi, oczywiście cieszy przeogromnie, bo takie polecenie daje mi poczucie, że to co mam do zaoferowania trafia na podatny grunt, i jednocześnie uświadamia, jak bardzo ten czas na „poleżenie sobie” jest nam potrzebny.

Czytaj dalej „Yin joga, czyli o trudach leżenia”