Do lata piechotą będę szła, czyli ajurwedyjskie sposoby na zadbane stopy

W zeszłym roku kupiłam przepiękne sandałki. I już odliczam dni, a właściwie miesiące, kiedy znowu będzie na tyle ciepło, żeby je założyć. Sandały sandałami, ale jeszcze wypadałoby mieć dobrze prezentujące się stopy… (głębokie westchnienie przepełnione rozdzierającym żalem). Czytaj dalej „Do lata piechotą będę szła, czyli ajurwedyjskie sposoby na zadbane stopy”

Manicure po ajurwedyjsku

Rozmawiałam ostatnio z koleżanką na temat nowo poznanej osoby, starając się oszacować jej wiek, długa historia. W każdym razie twierdziłam, że jest bardzo młoda, a na dowód tego mówiłam o gładziuteńkiej buźce. Nie przekonało to mojej rozmówczyni. Kiedy jednak padł argument baaardzo młodo wyglądających dłoni, przyznała mi racje. Czytaj dalej „Manicure po ajurwedyjsku”

Oczko w głowie, a w oczku… masło, czyli netra vasti

Kiedy niezmiernie podekscytowana opowiadałam znajomym, że wybieram się na ajurwedyjski zabieg netra vasti / netra basti (nazwy stosowane wymiennie), kiwali głowami, mówiąc „Fajnie”. Kiedy pokazywałam niezmiennie podekscytowana wygooglowane zdjęcia, padało „O Boże, to straszne!”. Kiedy sama usłyszałam o tym zabiegu po raz pierwszy, pomyślałam „To przerażające… muszę tego spróbować”. Cel został zrealizowany. Czytaj dalej „Oczko w głowie, a w oczku… masło, czyli netra vasti”

Owsiany peeling-cud

Jakiś czas temu uczestniczyłam w warsztatach masażu ajurwedyjskiego, w trakcie którego zgłębiałam tajniki masażu głowy Shiroabhyanga i masażu twarzy Mukabhyanga. Warsztaty te odbywały się w ramach cyklu spotkań Projekt ajurweda 2017 organizowanych przez panią Grażynę Kotlorz, założycielkę Złotego Środka, Studia Pracy z Ciałem w Katowicach.

Któregoś dnia napiszę coś o samych masażach, dzisiaj jednak chciałam wygłosić peany na cześć peelingu z płatków owsianych. Od takiego peelingu właśnie zaczęło się przygotowanie skóry przed samym masażem.   Czytaj dalej „Owsiany peeling-cud”