Kiczeri, czyli przez żołądek do zdrowia

Jakiej książki o ajurwedzie nie wziąć by do ręki nie sposób nie trafić na przepis na kiczeri. I bynajmniej książka nie musi być książka kucharską.

Jesteśmy na początku lutego, noworoczne, gorące postanowienia poprawy już powoli zaczynają blednąć, ale jeśli na Twojej liście znalazło się „jeść zdrowiej” i iskierka zapału jeszcze się tli, to kiczeri zdecydowanie jest dla Ciebie.

Czytaj dalej „Kiczeri, czyli przez żołądek do zdrowia”

O szatańskich wynalazkach, naturalnym panaceum i anonimowych ankietach

Wiosenna pełnia lata przeobraziła nam się ostatnimi czasy w lato październikopodobne. Spadek temperatury i nadużywanie w biurze szatańskiego wynalazku, jakim jest klimatyzacja, sprawiły, że dopadło mnie małe przeziębienie. I tak post, który planowałam opublikować jesienią, pojawia się już teraz. Czytaj dalej „O szatańskich wynalazkach, naturalnym panaceum i anonimowych ankietach”